To kto jest najbardziej innowacyjny?

Tym razem kilka słów o innowacyjności i chociaż zdarza mi się używać różnych platform sprzętowych, to akurat ten wpis piszę z laptopa:

  1. z procesorem x86 (zgodnym z zestawem instrukcji z 1978)
  2. z ekranem w technologii LCD (za Wikipedią - jej pierwsze generacje zostały wprowadzone komercyjnie na rynek w latach 80-tych XX wieku)
  3. z systemu operacyjnego, którego historia rozpoczęła się ok. 1985 (oczywiście wiem, że obecny Windows to linia NT, a ta pojawiła się później, ale marka Windows to również okres wcześniejszy)
  4. z przeglądarki rozwijanej od 2002

Wpierw krótkie video, które dotyczy urządzenia prototypowego, ale nie jakiegoś wielkiego klocka, tylko ślicznego kawałka elektroniki, który z chęcią bym przytulił:

Nieważne, że urządzenie jest zapewne niepraktyczne (cena, duże zużycie energii, szklana powierzchnia z każdej strony co przełoży się na małą trwałość na upadki, ciężko będzie o sensowną folię czy etui, itp.), ważne że wygląda fenomenalnie i dzięki niemu przypomniało mi się, za co tak naprawdę kochamy gadżety.

To czym jest właściwie ta innowacyjność?

Spróbuję nawiązać w kolejności alfabetycznej do kilku firm i fundacji i pokazać co właściwie nam próbują sprzedać, będzie też kilka innych uwag.

AMD

Firma AMD niewątpliwie wykonała ogromną pracę wprowadzając na rynek platformy Ryzen, Threadripper i EPYC, we wrześniu usłyszeliśmy jednak informacje o przesunięciu premiery modelu Ryzen 3950x na listopad, było też co nieco o niedotrzymaniu obiecanej wydajności i innych problemach.

Według mnie wygląda na to, że obecnie firma:

  • ma problemy jest z zegarami (czerwoni doszli do granic możliwości swojej technologii i 16 rdzeni na AM4 jest zwyczajnie za gorące) albo
  • ma problemy z wyprodukowaniem odpowiednio dużej ilości sprawnych układów tak, żeby zaspokoić wszystkie segmenty (całe moce przerobowe dostawcy są przesuwane tam gdzie jest największy zysk)

Równocześnie wydaje się, że rynek jest obecnie tak głodny, że jest w stanie wchłonąć każdą liczbę droższych wersji układów.

To doskonała wiadomość dla czerwonych i na bazie ich sukcesu wiele stron buduje obecnie clickbajty - stąd np. w pewnym konkurencyjnym portalu widać było sensacyjny artykuł, że w sklepie Galaxusa w Szwajcarii pojawiła się oferta sprzedaży modelu 3950x, co oczywiście było wierutną bzdurą podsycaną przez:

  1. informację o Szwajcarii (która kojarzy się z krajem miodem, mlekiem i czekoladą płynącym)
  2. wzmiankę, że oferta już się pojawiła

Pisałem o tym we wrześniu:

Technicznie można powiedzieć, że firma AMD była i jest na ustach wszystkich.

Sukces, a ja sobie tak myślę, że rzeczywiście inżynierowie wykonali bardzo dobrą pracę, ale... 64-bitowe x86 to rok 2003 (i również wynalazek AMD), a dziś mamy 2019 i można znaleźć znacznie bardziej efektywne architektury.

Z jednej strony mamy więc rozwiązanie niezbyt dobre (w znaczeniu: rozwiązanie, które może nam przysporzyć jeszcze niejednego siwego włosa), a z drugiej ekscytację użytkowników, którzy na potegę kopią leżącego niebieskiego konkurenta i... zaczynają krytykować czerwonych za kombinowanie z PCIe 4 i prędkościami zegarów (dla mnie ciekawe jest to, że nie widzę erraty dla Zenów na stronie AMD, a plik znaleziony przez Google zawiera jednak kilka błędów).

Z punktu widzenia przeciętnego zjadacza chleba trochę niezrozumiały robi się brak pełnego wsparcia dla wersji mobilnych - wydaje się jednak, że kropla zaczęła drążyć korporacyjne skały i stąd Surface Laptop 3 Microsoftu.

Czy w tej sytuacji czerwoni mogą mieć tytuł najbardziej innowacyjnej firmy 2019?

Jeżeli chodzi o karty graficzne, to szczerze mówiąc nie śledzę zbytnio mocno ich rozwoju (nie kopię ciągów cyferek i do grania wystarcza mi to co mam), ale na rynku procesorów dali pokaz i szczerze mówiąc jestem ciekaw, co jeszcze wymyślą.

Możliwości jest na pewno kilka:

  1. znacznie wolniejsze wykonywanie kodu 16-bitowego kosztem przyspieszenia aplikacji 32 i 64-bitowych (analogicznie do Pentium Pro, który był nastawiony na kod 32-bitowy)
  2. optymalizacje procesów technologicznych
  3. lepsze optymalizacje przepływu danych stosownie do częstotliwości występowania instrukcji w kodzie
  4. optymalizacje struktury połączeń (jak powszechnie wiadomo, w dzisiejszych czasach wiele układów buduje się z szablonów i czasami można poprawić co nieco ręcznie, do tego przy lepszym procesie technologicznym można pokusić się o wytwarzanie struktur "trudniejszych" w budowie w krzemie)

AMD zrobiło to czego wielu z nas od dawna nie poczuło i dało nam szansę na przeszukiwanie sklepów i puszczanie masy mniej lub bardziej sensownych komentarzy, a wzrost rynku PC wydaje się to potwierdzać (wiem, że niektórzy powiedzą, że to przez koniec wsparcia Windows 7, ale według mnie to mniej istotne).

Aż chce się zapytać: kiedy nam to spowszednieje i kiedy zaczniemy narzekać, że przyrost IPC z generacji na generację to tylka kilka-kilkanaście procent?

Apple

Firma, która stawiała na hasło "Think different", a jeszcze wcześniej w 1984 pokazała swoją słynną reklamę związaną z Wielkim Bratem, a po komputerach Macintosh wypromowała chociażby iPoda, iPhone i iPada (jak to ktoś ładnie zauważył, celnicy na lotniskach zawsze pytają się o iPada, a nie o tablet).

W 2019 zobaczyliśmy koniec aplikacji 32-bitowych w Mac OS i (w ciągu dosłownie kilku dni) kilka wersji iOS 13 z poprawkami, okazuje się również, że nowe iPhony zaskakują małą odpornością na zadrapania.

Firma przeżyła antenna-gate, aferę z bateriami (spowalnianie procesora bez wiedzy użytkowników) i wiele innych, była oskarżana o problemy z własnym serwisem (słynne wymiany całych urządzeń, gdy zepsuł się dosłownie drobiazg) i absurdalne ceny produktów, ale mimo to jej wartość wzrastała i wzrasta...

Reakcja fanów na "tanią" podstawkę pod monitor przeszła bez większego echa, niemniej jednak rok 2019 przyniósł pewne zmiany w polityce - po latach blokowania serwisów niezależnych polityka ma być rozluźniona i tu i tam pojawiają się doniesienia o tzw. tanim iPhone, który ma się pojawić w 2020

Czy to już koniec jabłuszka?

I tak, i nie - korporacja zaczyna zapominać o swoim amazingu, na pewno nie padnie (takie molochy nie upadają, co najwyżej są przekształcane) i na obecną chwilę brakuje jej lidera na miarę Steva Jobsa.

Jej siłę widziałbym w konsekwentnym rozwijaniu układów ARM i przejściu z procesorów Intela na własne, reszta po prostu się lekko przejadła.

Canonical

Twórca Ubuntu, która przez wielu uważana jest za najbardziej cywilizowaną dystrybucję Linuxa.

Częściowo zgadzam się z tym zdaniem - kolejne wydania pojawiają się regularnie, mają rozwiązane wiele problemów, a sama firma nie robi już dziwnych ruchów typu tworzenie własnego GUI.

Szkoda jedynie, że Ubuntu w różnych testach publikowanych chociażby przez Phoronix jest wolniejsze niż ClearLinux.

Google

Firma, którą znamy chociażby z wyszukiwarki, Chrome, Gmaila czy Androida.

Myślę, że szczególnie ten ostatni jest po prostu kwintesencją tego do czego prowadzi korporacyjne wykorzystanie projektów Open Source i wielkie pieniądze - poprawki bezpieczeństwa nie są dostarczane do wielu modeli, fragmentaryzacja postępuje, a aplikacje potrafią pobierać dane o użytkownikach na tysiąc sposobów.

To pewne osiągnięcie, że ostatecznie wmówiono użytkownikom iż telefon czy tablet to urządzenie, które wprawdzie ma dostęp do różnych aplikacji, ale... w skrajnym wypadku nie ma żadnego wsparcia producenta (i w przeciwieństwie do komputerów często nie można na nim w łatwy sposób zainstalować tego co się chce)

Oczywiście nie zamierzam narzekać, chcę jedynie wskazać, iż specyficzny sposób tworzenia tej dystrybucji ze specyficzną wersją jądra linuksowego jest delikatnie mówiąc technicznie słaby i wiele problemów można było rozwiązać na setki sposobów, ale tego nie zrobiono

I stąd mamy dzisiaj październik 2019, a w jednym z używanych przeze mnie telefonów "najnowsze" oficjalne jądro systemu to wersja 3.18 (której EOL zostało ogłoszone w lutym 2017).

Pamiętam, jak wielkie nadzieję niektórzy wiązali z projektem Treble, wydaje się jednak, że nikt nie ma interesu w jego wdrażaniu. Jeżeli ktoś ma wątpliwości - przez odcinanie od GApps można było wymusić na producentach, żeby używane było generyczne jądro linuksowe (producenci musieliby dodawać tam sterowniki) i metody uaktualnień znane od lat z "dorosłych" dystrybucji Linuxa.

Jak to się ma do słów z konferencji "Made by Google" o tym, że zbyt często wymieniamy nasze urządzenia szkodząc planecie?

Pójdzmy dalej - kolejnym znanym produktem jest Chrome dominujące w praktyce cały rynek. Aplikacja ciągle bywa szybsza na wielu platformach niż praktycznie wycięta w pień konkurencja... i wszystko ładnie pięknie, ale pojawiają się w niej takie nowości jak otwarcie się na system plików urządzenia (Houdini API od Chrome 78)

Czy nie przypomina to historii IE, który w końcu służył do przeglądania komputera z Internetu?

Firma jest krytykowana np. za opieszałość w wprowadzaniu ciemnego motywu w aplikacjach na Androidzie (dlaczego chociażby nie ma przełącznika w aplikacji Google Play?), ale nie można jej odmówić konsekwencji chociażby w skalowaniu swoich platform i rozwijaniu kamer z Pixelach, dzięki czemu te w różnych sytuacjach potrafią dogonić bardziej zaawansowanych konkurentów.

Myślę, że wiele projektów jest bardziej w fazie utrzymania niż rozwoju, korzystamy z nich na codzień i albo bardzo lubimy albo nienawidzimy... i tyle.

Wbrew pozorom nie są to rzeczy budzące mocne emocje - po prostu są i mówiąc video często myślimy "YouTube", a myśląc poczta myślimy "Gmail".

Na pewno mocną stroną Google nie jest sprzęt (no może pomijając Chromebooki), zaś wielką szansą na "amazing" są projekty związane z tzw. sztuczną inteligencją, nowe języki (Kotlin, itp.) albo rozwiązania typu Fuchsia.

Huawei

W pewnym sensie palma pierwszeństwa należy do Huawei, który w krótkim czasie coś nieco zaczął bąkać o HongMeng i który ostatecznie przyparty do muru potencjalnie może zacząć łamać monopol Gapps.

Chińczycy próbują nadal - słyszymy o kolejnych urządzeniach, dualboot (Android i autorskie rozwiązania w jednym urządzeniu), kamerze pod ekranem czy rozkładanym Mate X.

Wbrew pozorom nie skreślałbym jeszcze ich rozwiązań - zmuszeni do gwałtowych ruchów mogą rozruszać skostniały rynek.

Intel


Zasłużona firma, która (niestety) wprowadziła na rynek architekturę x86 na rynek i która po cichu dostarczyła na rynek prawdopodobnie najwięcej instalacji systemu Minix 3 (jeżeli nie wiecie o czym mówię, to proponuję poczytać o Intel ME)

Ciekawym faktem jest, że jej wszystkie najciekawsze projekty powstały poza granicami USA na Bliskim Wschodzie (jak wieść niesie, procesory Core będące spadkobiercami Pentium M i Pentium III zaprojektowano jakoś tak w Izraelu)

Czy niebiescy mogą nas czymś zaskoczyć?

W przeszłości zdarzały się przypadki prezentacji z chłodziarką przemysłową, mieliśmy wiele luk, obecnie najnowszą niespodzianką jest obniżka cen (nawet o 50%).

I to wszystko na dzień dzisiejszy - korporacja będzie na pewno dalej dostarczać wiele układów dzięki podpisanym umowom, ja bym jeszcze wspomniał o budowaniu procesorów w trzech wymiarach i realnym wprowadzeniu pamięci memrystorowych (które ktoś widział, o których ktoś słyszał, ale pomijając kulawe Optane tak naprawdę nikt nie wprowadził).

Na dzień dzisiejszy firma ta potrzebuje nowej architektury na rynku x86, której najprawdopodobniej nie ma, być może zaskoczy nas w innych dziedzinach (po sprzedaży działu modemów 5G eksperymentuje z kartami graficznymi).

Microsoft

Firma, która wypromowała standardy i nazwy takie jak Excel, Word, PowerPoint czy Outlook i firma, która od 1985 rozwija system Windows.

Z jednej strony o tym ostatnim można mówić koń jaki jest, to każdy widzi, z drugiej jest to w dalszym ciągu platforma softwarowa, która w pewnym zakresie utrzymuje kompatybilność programową od niemal trzydziestu lat.

Tu budzi pewien podziw i chociaż system to jeden wielki plac budowy, w którym pomimo mamy pomieszanie z poplątaniem, to z drugiej strony mamy go wszędzie.

A sama korporacja? Zdecydowanie nie pomogła Nokii i nie powiodło się jej na rynku mobilnym, za to w tym roku zaskoczyła kolejną próbą powrotu na rynek ARM, użyciem Ryzenów czy urządzeniem z dwoma ekranami.

I chociaż wspomniany Windows 10 dalej kojarzony jest przede wszystkim z błędami, to nie można tu odmówić konsekwencji w budowaniu ekosystemu z użyciem własnych rozwiązań, szkoda tylko, że strategia zmienia się jak wiatr zawieje.

Ciekawi mnie, jak długo będziemy jeszcze widzieć sympatię w kierunku Open Source...

Mozilla

Znana i lubiana fundacja znana jest obecnie głównie z Rusta i Firefox (Thunderbirda i kilka innych projektów litościwie pominę).

Rust to język programowania, którzy niektórzy uważają za następcę C - czy słusznie?

Nie można mu odmówić dobrego/skutecznego rozwiązania różnych problemów, wątpię czy się mocno przyjmie we wszystkich zastosowaniach, bo cała składnia czasami jest dosyć nieczytelna (to moja opinia, ale spotykałem się z nią również w Internecie), język mocno blokuje pewne rozwiązania i wielu ludzi będzie wolało chociażby bardziej zgodnego z Javą Kotlina.

Pewnym sprawdzianem jego możliwości jest eksperymentalny projekt Servo implementujący od A do Z przeglądarkę www - rozpoczęty w 2012 na dzień dzisiejszy ma z grubsza wszystkie funkcjonalności, ale z jakością renderowania i wydajnością jest u niego bardzo różnie.

Szkoda.

Firefox będący sztandarowym produktem Mozilli zbiera różne opinie - po wersji 57 i braku wsparcia dla różnych pluginów są one często negatywne (jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie fanów, ale rozumiem również konieczność ucieczki od przestarzałego kodu).

Na dzień dzisiejszy pewne są dla mnie trzy rzeczy:

  1. W wersji na wersję poprawia się jakość tego produktu i jako jedyna międzyplatformowa przeglądarka może być jako taką konkurencją dla
    reszty opartej na engine Chrome.
  2. Wersja 57 dostała przydomek Quantum i według różnych testów była znacznie szybsza od poprzedniej (pojawił się w niej chociażby engine do CSS napisany w Rust), ja jednak nie zauważyłem kosmicznej zmiany.
  3. Firefox na platformę Android był dla mnie koszmarnie wolny, wszystko zmieniło się po wydaniu Firefox Preview (który jest bardziej zgodny z HTML 5 niż Chrome, czasami miewa szybszy a czasami wolniejszy JavaScript, ale nadaje się do codziennego przeglądania Internetu i spokojnie mógłby zostać nazwany wersją stabilną)

Moja ocena - o wiele lepiej radzą sobie ze zmianą starego kodu i używaniem nowych technologii niż Google w Chrome (przykładem niech będzie to, że interface Firefox Preview jest napisany w Kotlinie, a Chrome dalej używa Javy).

Szczerze im kibicuję, i szanuję, że się nie poddają jak "krul" Janusz Korwin-Mikke w polskiej polityce.

Samsung

Produkty tej firmy są wszędzie i to w różnych segmentach rynku (np. doskonałe dyski SSD, pralki, telewizory, itd.), jeśli chodzi o smartfony to myślę, że można mówić tu o sinusoidzie i w 2019 mamy do czynienia z dolną jej połówką - odsyłam do mojej niewielkiej prowokacji Samsung jest lata świetlne za konkurencją i mojego wyjaśnienia w czym jest chory dzisiejszy rynek mobilny.

Myślę, że niezależnie od sukcesów Koreańczyków najbardziej negatywnie wspominanym urządzeniem roku 2019 będzie Galaxy Fold - szkoda, bo zapowiadał się tak pięknie:

Reklama powstała w 2013, w 2018 pojawił się chociażby FlexPai (więc Samsung nie jest liderem i nie musiał się spieszyć), a o czym dzisiaj pamiętamy?

Do not remove protective layer from Galaxy Fold screen.
Keep Galaxy Fold in a cool, dry place away from dust or debris.
Keep Galaxy Fold away from children and pets.
Do not touch Galaxy Fold, surface may be hot.
Do not make any sudden movements around Galaxy Fold.
Do not fold Galaxy Fold.
Galaxy Fold may contain nuts.
Keep Galaxy Fold away from open flame.
Use your indoor voice when speaking to Galaxy Fold.
Do not look directly into Galaxy Fold.
Do not take Galaxy Fold with drugs or alcohol.
Always wear PPE when working near Galaxy Fold.
Consult your doctor before trying Galaxy Fold.
Do not feed Galaxy Fold after midnight.
If Galaxy Fold is ingested, induce vomiting and contact local poison control center.
Do not use Galaxy Fold as a flotation device.
Do not taunt Galaxy Fold.

Podaję ten tekst za Internetem, a oznaką słabości tego producenta jest coraz większe rozdrabnianie oferty (Note 10 Lite, S 10 Lite).

Ciekawe, że ci sami ludzie potrafią dalej wspierać serię S7 z 2016...

I moje 5-groszy

Celowo nie wspomniałem o Oppo czy Xiaomi czy "nowej" Nokii (bo mimo swoich starań nie kojarzą mi się z markami produkującymi sprzęt z wyższej półki).

Ciekawe mamy czasy.

Na dzisiejszym rynku w sumie każda kolejna premiera dysków SSD budzi coraz większe ziewanie, podobnie jest z laptopami, zasilaczami, pamięciami, drukarkami, kartami graficznymi, płytami głównymi, serwisami VOD czy nawet komórkami.

One są i wystarczy mieć budżet i można wybierać co się chce i jak się chce.

Na rynku w dalszym ciągu widać niezagospodarowane obszary - przykładowo w ostatnim czasie chciałem jednakże dokonać zakupu jakiejś taniej (a więc nawet niezbyt szybkiej maszyny), która miała mieć trzy cechy:

  1. matowy ekran
  2. odporność na wpływ środowiska (niewielki kurz czy zachlapania)
  3. długi czas pracy na baterii

Szczerze mówiąc jestem lekko rozgoryczony, bo na rynku tabletów jest np. Galaxy Tab S6 (ewentualnie S5) z ekranem AMOLED, ale również konkretną ceną i jasną informacją w recenzjach, że ma spore niedoróbki oprogramowania (wiele portali pisze wręcz, że jego największym problemem jest Android) i nie posiada żadnej klasy IP.

Myślałem o tablecie od Apple, ale... tam są ekrany LCD (wiem, wiem, że fenomenalne i cud i malina) i również brak klas IP.

Rozważałem maszyny typu Pinerest Pro (ok. 200 USD), ale tam mam obawy, czy LibreOffice sobie poradzi i czy maleństwo da mi chociaż trzy godziny pracy (mam zresztą wrażenie, że ten sprzęt to próba wypchnięcia starych płyt, które normalnie nie schodzą)

Myślałem o przystawkach do telefonów typu NexDock2, ale tam telefon zawsze jest z boku.

Always On Always Connected PC? Ograniczone do jednego systemu (tak, tak, Linux nie jest tam tak użyteczny).

Czy naprawdę jestem zmuszony do kupowania półśrodków i urządzeń typu Galaxy Note?

Opisane wyżej firmy zmieniły świat... ale w większości zatrzymały się w pewnej bańce i czasem mam wrażenie, że np. w dziedzinie software jedynie czekają, żeby wykorzystać to co zostanie napisane przez wolentariuszy i pojawi się z kodem źródłowym.

Jest to (zapewne) mylne wrażenie, ale wraca do mnie jak bumerang.

Szkoda.