Messenger stał się krową, więc przesiadłem się na wersję Lite. Oto, dlaczego

Strona główna Aktualności
Messenger Lite, fot. Facebook
Messenger Lite, fot. Facebook

O autorze

Wydawałoby się, że procesory użyte we flagowcach takich jak tych z Samsung Galaxy to gwarancja niezawodności na lata. Innego zdania jest aplikacja Messenger, której już wybitnie w tym roku nie starcza Exynos 8895 i 4 GB RAM-u, jakie znajdziemy w Samsung Galaxy S8. Zmusiło mnie to do przesiadki na Messenger Lite.

Zmiana wersji komunikatora wyszła zdecydowanie na lepsze jeśli chodzi o szybkość i niezawodność, chociaż musimy zaakceptować też pewne braki. To od tego, co uznamy za naprawdę ważne uzależniałbym decyzję o porzuceniu regularnego Messengera na rzecz Lite.

Messenger Lite tylko dla bieda-fonów? Otóż nie

W tym roku aplikacja Messenger na S8 stała się niewiarygodnie ociężała, mało stabilna oraz niezwykle wolno odświeżała listę kontaktów, a także synchronizowała wiadomości w bardzo ślamazarny sposób. Czekanie 5-10 sekund, zanim mogę do kogokolwiek napisać doprowadzało mnie już do szału.

Nadszedł więc ten moment, aby przejść na Messenger Lite, który był wcześniej raczej kojarzony jako aplikacja dla tanich i budżetowych smartfonów.

Jak się okazuje przeskok ten był całkiem przyjemny i nie miałem poczucia, że nagle przesiadam się na okrojonego kuzyna dobrze znanego komunikatora.

Największym plusem jest oczywiście ogromna szybkość i lekkość, która jest w zasadzie nie do przecenienia. To ona właśnie ostatecznie liczy się najbardziej.

Messenger Lite zajmuje niemal 10 razy mniej miejsca niż Messenger, zużywa 50 proc. mniej pamięci a także pobiera znacznie mniej baterii. Ponadto działa bezproblemowo tam, gdzie mamy do czynienia ze słabszym zasięgiem.

Oprócz konwersacji tekstowych, nadal mogę prowadzić wideo-rozmowy i wysyłać zdjęcia, czy też klipy. Po zmianie aplikacji mój telefon wreszcie odżył. Ale czy była to zmiana wyłącznie na lepsze? Nie do końca.

Z czego przyszło mi zrezygnować?

  • z integracji SMS
  • z reakcji na wiadomości
  • z możliwości przesyłania GIF-ów
  • z czarnego motywu
  • z dymków czatu (akurat z racji tego, że staram się ograniczać bodźce, nie przeszkadza mi to)
  • z możliwości usuwania wiadomości dla wszystkich uczestników

Oczywiście "cięć" jest sporo więcej, ale wymieniam jedynie te, które uważam za naprawdę istotne

Ponadto teraz przesyłanie zdjęć i obrazków wymaga dodatkowego ruchu (zniknął podgląd galerii z poziomu pisania wiadomości) i zarządza się nimi mniej wygodnie niż w Messengerze. Mimo wszystko da się z tym wszystkim pogodzić. Nie są to strasznie bolesne rozstania, a różnica w szybkości jest oszałamiająca.

Ostateczny rozrachunek

Pomimo tych obiektywnych braków, polecam jednak dać szansę Messengerowi Lite. Czy okaże się dla was lepszym wyborem niż standardowy Messenger ostatecznie będzie zależeć od waszych priorytetów.

Polecam jednak wyzbyć się tego schematu myślowego, że wersja "Lite" z automatu znaczy coś gorszego. Jeśli naprawdę nie możecie już wytrzymać z regularnym Messengerem, który nagle stał się nadmiernie ociężały, warto dać jego wersji Lite szansę.

Messenger Lite na Androida jest dostępny w naszym katalogu oprogramowania.

© dobreprogramy
s