Microsoft bije poniżej pasa – Windowsem przekonuje, że Chrome to kiepska przeglądarka

Pamiętacie czerwcową kampanię Microsoftu, pełną dowodów na to, jak fatalnie Chrome wypada w porównaniu do Edge'a przy pracy bez zasilania? Microsoft się nie poddaje i kontynuuje wytykanie wad konkurencyjnym przeglądarkom. W lipcu Rudy Huyn, znany użytkownikom Windows Phone'a, zamieścił zrzut ekranu powiadomienia zachęcającego do przesiadki na Edge'a. Powiadomienia takie pokazują się coraz większej grupie użytkowników, także Firefoksa.

Obraz

WIDEO
Microsoft Edge Experiment: Battery Life


Czerwcowa kampania udowadniała, że w Edge'u można oglądać filmy o wiele dłużej, niż w innych przeglądarkach. Oczywiście jest w tym ziarno prawdy – Chrome nie należał i nadal nie należy do najoszczędniejszych. Jednak o ile poprzednia kampania ograniczyła się do prezentującego „eksperyment” filmu, bieżące działania Microsoftu to już przesada. Użytkownicy nieszczęsnego Windowsa 10, jakby nie mieli mało problemów, otrzymują powiadomienia systemowe o tym, że przeglądarka „pożera” akumulator i lepiej używać Edge'a.

Wojna z przeglądarkami konkurentów, a zwłaszcza z dominującym na rynku Chromem, została przeniesiona na wyższy poziom. W powiadomieniu użytkownik jest informowany także, że jeśli będzie używał Edge'a, jego laptop popracuje o 36% dłużej z dala od ładowarki. To zapewne prawda, ale trzeba jeszcze pamiętać, że rezygnując z Chrome'a czy Firefoksa porzuci też swoje ulubione dodatki czy choćby porządnego menedżera pobierania. Przypominam, że w tej chwili Edge ma całe 13 dodatków. Nawet Safari na początku miała więcej. Kampania raczej nie pomaga – Chrome niezmiennie dominuje na rynku, Edge jeszcze długo nie wyjdzie z cienia Internet Explorera, a Microsoft raz za razem strzela sobie w stopę.

netmarketshare.com
netmarketshare.com

Google oczywiście nie pozostaje dłużny. Wykorzystując swoją potężną pozycję uniwersalnej wyszukiwarki, którą znają wszyscy internauci, proponuje użytkownikom korzystanie z Chrome'a. Wystarczy wejść na stronę Google.com albo dowolnej innej usługi, by dostać propozycję pobrania Chrome'a wraz z zapewnieniem, że w tej przeglądarce wszystko będzie działać lepiej. Microsoft próbował zrobić to samo z Bingiem i Edgem, ale z taką wyszukiwarką może tylko pomarzyć o popularności Chrome'a. Trzeba jeszcze wspomnieć, że Edge jest w powijakach, a Chrome, choć niedoskonały, ma bardzo dużo do zaoferowania.

Rzecznik Microsoftu poinformował, że wiadomość to element systemu porad, które można w każdej chwili wyłączyć. Wskazówki zostały zaprojektowane, by pomóc oswoić się z nowym systemem operacyjnym i mają podpowiadać, co jeszcze można zrobić, by nowiutki laptop działał na akumulatorze dłużej.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!