Najaktywniejsze osoby grające na Xbox 360 dostały darmową grę Killer Instinct, czyli bijatykę na konsolę Xbon One, z odblokowanymi wszystkimi postaciami. W ten sposób Microsoft chce zatrzymać ich przy sobie. To oni są osią społeczności w sieci, wrzucają filmy z rozgrywki na YouTube i uczestniczą w turniejach. Jeśli duża część tej grupy wybrałaby Play Station 4, a nie nowego Xboxa, Microsoft mógłby przegrać wojnę wizerunkową i stać się niczym Wii U — konsolą do grania z rodziną od święta. Taki prezent-wabik, może zachęcić niektórych do zakupu w przyszłości Xbox One.
Pomysł jest bardzo ciekawy, ale też i ryzykowny. Aby dostać prezent w postaci Killer Instinct, należy mieć ok 80 000 punktów GS (według nieoficjalnych informacji), zdobywanych podczas rozgrywki. To dużo. Wszyscy ci, którzy mimo przywiązania do Xbox 360 i również dużej, ale niewystarczającej liczby punktów, nie otrzymają darmowej gry, będą zawiedzeni. Efekt może być odwrotny od zamierzonego. Mniej aktywni gracze, ale nadal przesiadujący przy konsoli, poczują się jak osoby drugiej kategorii. Z drugiej strony, czy jedna darmowa gra przysłoni kontrowersje, jakie nadal są wokół Xbox One? Czas pokaże, jakie będą efekty tej promocji. Z pewnością najlepiej na niej wyszli ci nieliczni gracze, którzy dostali nowego Xboksa w prezencie.