Microsoft zdaje się tym samym sukcesywnie rezygnować z ograniczania transparentności – po premierze Windowsa 10 można było bowiem dojść do wniosku, że korporacja chce, aby przeciętny użytkownik wiedział o działaniu systemu możliwie jak najmniej. Najbardziej dobitnym przykładem były szczątkowe informacje publikowane na temat zmian przynoszonych przez aktualizacje. W wyniku presji społeczności uruchomiono w końcu witrynę Windows 10 Update History.
Według przecieków opublikowanych przez hiszpański serwis microsoftinisder.es, Microsoft pracuje także nad możliwością dostarczania użytkownikom nowej metody informowania o szczegółach błędów. Dziś po wyświetleniu bluescreena użytkownik może jedynie zanotować wyświetlony tam kod lub poszukać danych na jego temat na innym urządzeniu po mozolnym przepisaniu.
Wkrótce jednak na ekranie znajdzie się kod QR generowany dla każdego błędu. Jak nietrudno się domyślić, będzie go można łatwo zeskanować za pomocą smartfona, a informacje dotyczące powodów jego wystąpienia zostaną wyświetlone po uruchomieniu stron Microsoftu. Na razie kody widoczne na dostępnych zrzutach prowadzą do jednej witryny, można jednak zakładać, że wkrótce Microsoft dostarczy artykuły dotyczące konkretnych problemów.