GlobalFoundries chce podgryźć TSMC
Firma przechodzi restrukturyzację podyktowaną kiepskimi wynikami i chce znów mocno się wybić. Bez przesady, GF nie splajtuje. Chciałoby odbudować swoją dawną potęgę, którą straciło także na rzecz TSMC. Jego ruch pokazuje, że GlobalFundries nie boi się większego konkurenta.
Teraz nastąpiła pewnego rodzaju przepychanka. TSMC odpowiedziało podobnym zarzutem. Problem sięgałby nawet głębiej, bo mowa nie o 16, a 25 patentach związanych z kilkoma procesami produkcyjnymi od 40 nm do 12 nm. O ile GlobalFoundries chciałoby jedynie wstrzymania obrotu produktami, tak TSMC stwierdza, że naruszenia przełożyły się na duże straty finansowe.
TSMC idzie dalej w swoich kontroskarżeniach
Wytoczone działa są o tyle mocniejsze, że nie ma mowy o braku dopuszczenia do obiegu na wybranych rynkach, a wręcz o zaprzestaniu produkcji wszystkich wyrobów, które byłyby w sprzeczności do nieposiadanych przez GF patentów, a będących własnością TSMC.
Oba koncerny uważają, że są w porządku i druga strona nie powinna mieć do nich pretensji. TSMC już wcześniej zapowiedział, że jest gotowy na batalię sądowa. Nieco mocniej na temat temat wypowiedziało się GlobalFoundries, które uważa, że to próba zastraszenia i wykorzystania dominującej pozycji przez TSMC.
Spór to ruchy na wysokim szczeblu i faktycznie rozgrywka toczy się pomiędzy gigantami produkcji układów scalonych, ale przypomina trochę przepychankę dzieci. „Ty mi coś wytknąłeś, a ja do tej pory nie byłem dla ciebie taki niemiły. To ja też ci coś powiem!” Jeszcze nie wiadomo jaki finał będzie miał spór patentowy, choć byłoby dziwne, gdyby koncerny nawzajem się tak mocno zablokowały. Już szybciej można mieć nadzieję na ugodę. Zbyt dużo firm świata IT ma swoją produkcję u GF i TSMC.