Mężczyzna dokonał typowego oszustwa "na Blika", wyłudzając od kobiety 1000 złotych. Najpierw włamał się na konto innej osoby na portalu społecznościowym, a później - podszywając się pod nią - skontaktował się z ofiarą, którą przekonał do pożyczenia pieniędzy przez usługę Blik. To scenariusz, który powtarza się od miesięcy, a wciąż znajdują się osoby, które nie są dostatecznie ostrożnie i tracą tak pieniądze.
Co ciekawe, mężczyznę udało się wstępnie namierzyć i zarejestrować przy bankomacie podczas wypłaty. Policja z Zawiercia udostępniła zdjęcia, by szybciej znaleźć oszusta i prosi w tym zakresie o pomoc każdego, kto mógł go widzieć. Sprawca miał na głowie niebieską czapkę z daszkiem, maseczkę na twarzy i złoty łańcuszek. Istotne są również charakterystyczne tatuaże. Policja prosi o wszelką pomoc w znalezieniu sprawcy.
Metoda "na Blika" polega na podszywaniu się pod inne osoby i nakłanianiu ich znajomych do pożyczenia pieniędzy przez internet. Jak wielokrotnie się potwierdziło, wiele osób jest skłonnych pożyczać w ten sposób pieniądze pod różnymi pretekstami, nie orientując się wcześniej, że rozmawiają z obcą osobą, która tylko podszywa się pod znajomego. Konta w serwisach społecznościowych są natomiast przejmowane dzięki wyciekom danych logowania, które przestępcy mogą zdobyć na "czarnym rynku".