...ze SwiftKey nie jest dobrze. Jak donosi Telegraph, wyłączona została jedna z najważniejszych funkcji tej aplikacji, która wyróżniała ją na tle konkurencji. W tej chwili klawiatura nie przesyła bowiem wprowadzanego tekstu do chmury, co miało pierwotnie zwiększyć skuteczność przewidywania przez nią tego, co użytkownik chce napisać. Wszystko to z powodu możliwej luki bezpieczeństwa.
Użytkownicy klawiatury SwiftKey donoszą, że po świeżej instalacji otrzymują podczas logowania (które niezbędne jest, aby korzystać z aplikacji i synchronizacji danych w chmurze) sugestię nieznanego sobie adresu e-mail. Jeden z użytkowników programu miał nawet otrzymać od nieznanej osoby (która nabyła nowy smartfon) maila z informacją, że właśnie jego adres znalazł się w formularzu logowania SwiftKey. Do sprawy odniósł się już zespół SwiftKey:
Ponadto wyniki bazujące na danych wprowadzanych przez innego użytkownika pojawiały się także w sugerowanych wyrazach. Jest to o tyle ważne, że mowa między innymi o imionach i nazwiskach konkretnych osób, ich numerach telefonów i adresach e-mail. Inni użytkownicy informują, że aplikacja sugeruje wyrazy w języku, którego nigdy nie używali.
SwiftKey deklaruje intensywne prace nad rozwiązaniem problemu i przywróceniem pełnej funkcjonalności swojej klawiatury. Tymczasem zalecamy aktualizację programu do najnowszej wersji, którą znaleźć można w naszej bazie.