Oto prosta i sprawdzona prawda: w dzisiejszych czasach LEGO pozostaje jedną z niewielu zabawek, które pozwalają odpocząć od smartfona, komputera czy telewizora. Dla mnie i być może dla wielu z Was, budowanie z LEGO było rozrywką, która absorbowała godziny w czasach, gdy o smartfonach nikt nie myślał, a telefony komórkowe były w posiadaniu prawdziwych biznesmenów. Dziś zaawansowane smartfony są w posiadaniu nawet przedszkolaków i trudno ich zachęcić do kreatywnego spędzania czasu. Jak w tym świecie odnajduje się LEGO? Wygląda na to, że całkiem nieźle.
Prawie 1000 elementów i gruba instrukcja: kwintesencja LEGO Technic
Nie ukrywam, że od zawsze największą przyjemność sprawiało mi budowanie z klocków wg. instrukcji. Pełny relaks, oderwanie od codziennych spraw i przyjemny proces powstawania czegoś ciekawego z setek drobnych elementów. Po ułożeniu zestawu pozostaje satysfakcja, ale to samo budowanie sprawia najwięcej frajdy. A im więcej części, im bardziej skomplikowany projekt i grubsza instrukcja, tym lepiej!
W przypadku zestawu zdalnie sterowanego samochodu terenowego, LEGO zafundowało nam aż 958 elementów oraz dość obszerną, liczącą 222 strony instrukcję. Jak przystało na duńską firmę, wszystko jest opisane bardzo przejrzyście i zrozumiale – nie musimy zastanawiać się nad każdym krokiem. Ot, prosta i przyjemna rozrywka płynąca z budowania. Oczywiście zestawy z serii Technic zawsze charakteryzowały się stosunkowo wysokim poziomem trudności. Podobnie jest w tym przypadku. Dodatkowo, w opisywanym zestawie zastosowano silniki oraz moduł sterowania bezprzewodowego. Jak to działa?
Czas na budowę!
Złożenie całego modelu zajęło mi kilka pełnych wieczorów, w sumie jakieś kilkanaście godzin. Czasu tak naprawdę nie liczyłem, gdyż składałem powoli, spokojnie, z kawą na biurku i celebrowaniem każdego etapu. Po drodze nie trafiły się żadne problemy, choć musiałem spędzić chwilę, aby estetycznie poukładać kable łączące poszczególne moduły, a jest ich aż cztery. Główny o nazwie Smart Hub połączony jest z dwoma silnikami XL oraz jednym silnikiem 1 L.
Do sterowania modelem terenówki LEGO służy aplikacja na smartfon, która może wyświetlać trzy różne ekrany. Oczywiście najwygodniejszym jest ten, który w pewnym stopniu symuluje wygląd tradycyjnego sterownika, lub – jak ktoś woli – pada do konsoli. Możemy zatem jechać do przodu, do tyłu, skręcać, a wszystko to w dość płynnym stopniowaniu. Co ciekawe, aplikacja może też odtwarzać efekty dźwiękowe i na bieżąco informować o prędkości jazdy i przechyłach terenówki. Główny moduł Hub zapewnia łączność Bluetooth Low Energy (BLE), ma przycisk aktywacji, czujnik działający w sześciu osiach (trzy żyroskopy i trzy akcelerometry) oraz cztery złącza. Podczas sterowania można również przełączyć się w tryb sterowania jednym palcem, dzięki czemu po przeciągnięciu palcem po ekranie, auto wykona odpowiedni manewr.
Zawsze lubiłem poznawać rozwiązania techniczne, które zostały wymyślone przez osoby, które projektują te zestawy. W tym testowym zastosowano naprawdę mnóstwo ciekawych zabiegów. Oprócz niezależnego zawieszenia, mamy skrętną ramę, przekładnie, układ kierowniczy, różnicowy itp. To wszystko składa się naprawdę przyjemnie i co najważniejsze, wszystko działa sprawnie i ma swoje zastosowanie. Spora ciekawostką są redukcyjne przekładnie planetarne zintegrowane z piastami.
Ogromną zaletą tego typu przekładni jest to, że może ona znacznie zwiększyć moment obrotowy silnika. W tym przypadku przełożenie wynosi 1:5, więc moment obrotowy jest 5 razy większy w porównaniu do bezpośredniej skrzyni biegów. Kosztem tego jest oczywiście utrata prędkości – auto jest bardzo wolne – więc nie ma mowy o szalonej jeździe po piachu, ale z drugiej strony łazik jest w stanie wjechać pod zaskakująco trudne przeszkody. Coś za coś.
Czy warto?
To trochę podchwytliwe pytanie. Klocki LEGO nie są tanią zabawką – to nie jest żadna tajemnica. Aby kupić ciekawy zestaw, niekoniecznie z serii Technic, trzeba zainwestować co najmniej 200-300 złotych. Za testowy zestaw trzeba zapłacić co najmniej 800 złotych. To naprawdę poważna kwota, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że to „tylko” klocki LEGO. Tylko i aż, bowiem testowy zestaw jest naprawdę ciekawy i daje mnóstwo frajdy podczas budowania i zabawy po zakończeniu budowy. To również świetny prezent dla kogoś, kto interesuje się mechaniką, elektroniką i najnowszymi gadżetami. Droga, ale bardzo ciekawa kombinacja.
- Świetna zabawa podczas składania
- Możliwość sterowania pojazdem za pomocą aplikacji na smartfona
- Spore gabaryty po złożeniu
- Mnóstwo ciekawych rozwiązań
- Auto jeździ dość wolno
- Wysoka cena zestawu