Wstępniak na nowy tydzień: trzecia noga Intela w prawdziwej erze post-PC
Zapewne pamiętacie, jak głośno kilka lat temu rozmaite blogoidyogłaszały koniec ery pecetów, które ustąpić miały polasmartfonom i tabletom. Era mobilności, tryliony „apek”, mniejlub bardziej trywialne „ficzery” w interfejsie użytkownikaważniejsze od zmian w architekturze systemów. Hasło „post-PC”święciło triumfy między 2011 a 2013 rokiem, a potem sięskończyło. Znów normalne komputery osobiste wróciły do łask,nawet stały się „seksowne”, za sprawą ultralekkich,hybrydowych konstrukcji. Dziś więc chyba nikt nie odważy się wmediach odtrąbić po raz drugi ery „post-PC”. W mediach możenie, ale na konferencji dla inwestorów największego producentaczipów na świecie? Panie i panowie, kilka dni temu prezes Intelaprzedstawił wyniki finansowe za czwarty kwartał 2015 roku, a to copowiedział, właściwie odczytane, oznacza właśnie przygotowaniado prawdziwej ery post-PC. Intel nie zamierza siedzieć na swoimbiznesie x86 i czekać, aż niebo spadnie na głowę. Czeka nas nietyle zastąpienie PC czymkolwiek innym, co zanurzenie się pecetów(i wszelkich innych urządzeń) w oceanie Internetu Rzeczy, w którymprzetwarzanie bez granic (ubiquitous computing) sprawi, że PC dlawiększości ludzi przestaną być potrzebne – popularne usługi iaplikacje będą wszędzie.