Na trzy tygodnie przed zakończeniem darmowych uaktualnień,użytkownicy Windowsa 7 i 8.1 zobaczyćmają przygotowany w stylu Modern UI komunikat, który przerwieim pracę – za co Microsoft przeprasza – ale jest to po prostubardzo ważne. Microsoft bowiem zaleca uaktualnienie do Windowsa 10,najbezpieczniejszego Windowsa jaki kiedykolwiek powstał, któregowybrało już ponad 300 mln użytkowników. A jeśli okaże się, żenie spełnia on oczekiwań, to w ciągu 31 dni będzie możnapowrócić do poprzedniego systemu.
Dwa duże przyciski w prawym dolnym rogu pozwalają włączyćaktualizację już teraz, lub przesunąć przypomnienie na później.Ciekawsze są linki po lewej – za ich pomocą można poprosić owyświetlenie tego powiadomienia jeszcze trzy razy, lub na dobre (?)zrezygnować z powiadomień o Windowsie 10.
Ten ostatni zryw Microsoftu może pomóc nowemu Windowsowi wosiągnięciu liczby nawet 400 mln instalacji do końca lipca – takprzynajmniej uważaPaul Thurrot, co by nie mówić, autorytet od wszystkiego comicrosoftowe. Co jednak dalej? Obecna liczba ponad 350 mln urządzeń(zauważcie – nie użytkowników) nie wydaje się nierealną. Widaćto dobrze po obserwacjach rynku gier, gracze bowiem najszybciejprzesiadają się na nowy system. W czerwcu na Steamie z Windowsa 10korzystało ponad 44% użytkowników systemów Microsoftu, a tedominują absolutnie, korzysta z nich 95,5% użytkowników tejplatformy.
Tempo wzrostu po 29 lipca zapewne mocno zwolni, Thurrot sugeruje,że w najlepszym razie „dziesiątek” przybędzie po 200 mlnrocznie, przede wszystkim z nowymi pecetami. To jednak oznacza, żedo końca 2018 roku nie uda się spełnić planu 1 mld Windowsów 10,które obiecywał Terry Myerson, wiceprezes Microsoftu. Czy jednak mato takie znaczenie? Microsoft w zasadzie osiągnął to, cozamierzał. Nawet jeśli będzie to później niż wcześniej, toosiągnięcie miliarda instalacji w końcu się dokona, a to utworzyćmiałoby najpopularniejszą na świecie jednolitą platformęsoftware’ową, nie tylko z pecetami, hybrydami i tabletami, ale teżsmartfonami, konsolami i goglami wspomaganej rzeczywistości.
O ile oczywiście wcześniej nie zrobi tego Google – bo póki coto system z zielonym robocikiem rośnie szybciej od Windowsa.Jesienią 2015 roku na świecie było aktywnych 1,4 mld androidowychurządzeń, a dziennie przybywało ich po około półtora miliona. Inie ma przecież żadnych gwarancji, że Android pozostanie tylko naurządzeniach mobilnych, ewentualnie jakichś przystawkachtelewizyjnych – ostatnie zmiany w ChromeOS-ie pokazują, że Google nie zamierza się ograniczać w tejkwestii.