To koniec nachalnej promocji Google+

Podczas ostatniej konferencji Google I/O korporacja zaprezentowała nową usługę do przechowywania i edycji zdjęć. Możemy już z niej korzystać, a co takiego dzieje się tymczasem z jej poprzednią platformą bazową, czyli siecią Google+? Ta wciąż żyje, choć firma daje do zrozumienia, że usłuchała głosu użytkowników i nie będzie jej już zbyt nachalnie promować.

Obraz

W ostatnich dniach zaszły niewielkie, acz dające wiele do myślenia zmiany w interfejsie strony głównej Google. Link kierujący do strony głównej sieci był jak do tej pory wyświetlany w formie plusa zaraz obok linków do Gmaila i wyszukiwarki grafiki. Teraz już go tam nie znajdziemy, przeniesiono go za to do domyślnie ukrytego menu w formie ikony z logo Google+. Zmiana może wydawać się subtelna, ale biorąc pod uwagę widoczność opcji i częstotliwość ich użytkowania, jest bardzo istotna: teraz do wspomnianego odnośnika dostaną się tylko naprawdę zainteresowani.

Obraz

Oczywiście dla niektórych osób byłaby to świetna okazja do tego, aby obwieścić koniec Google+ i rychłą śmierć tego nietypowego wynalazku. Od tego jest jednak daleko – firma konsekwentnie realizuje zaplanowane wcześniej zmiany, rozdziela od usługi nie tylko komunikator Hangouts, ale również platformę do przechowywania zdjęć. Nie oznacza to jednak, że sieć będzie teraz powoli dogorywać i zostanie skazana na zamknięcie. W ostatnim czasie wprowadzono do niej kolekcje, dzięki którym użytkownicy mogą grupować własne wpisy i wszelkie inne materiały, a następnie udostępniać tego typu zbiory innym internautom. Ciągle udoskonalany jest także interfejs, czego przykładem są niedawne zmiany w obsłudze społeczności, elementu Google+, który działa bardzo prężnie i który może być źródłem wielu interesujących wpisów.

Nie zapominajmy o jeszcze jednym ważnym fakcie: Google+ to nie tylko sieć społecznościowa dla zwykłych użytkowników, ale również miejsce, gdzie zbiera się opinie użytkowników testujących np. aplikacje na Androida. Wspomniane już społeczności służą do beta-testów, korzysta z nich nie tylko Google, ale również wszyscy zewnętrzni dostawcy aplikacji, którzy chcą udostępnić wersje testowe swoich programów. Nawet Microsoft posiada na łamach Google+ własne społeczności i wykorzystuje tę platformę do udoskonalania mobilnego pakietu Office. Trudno byłoby więc teraz nagle zamknąć cały ten kram, wprowadziłoby to chaos i wymusiłoby na deweloperach korzystanie z innych funkcji i platform.

Trudno przewidzieć, jaka będzie przyszłość Google+. Rezygnacja z nachalnego reklamowania go na każdym kroku na pewno jest dobrym rozwiązaniem, nie każdy jest przecież zainteresowany udzielaniem się na tego typu platformach. Teraz promocja sieci jest znacznie bardziej stonowana, można wręcz powiedzieć, że kto zechce, spróbuje ją wykorzystać i być może doceni jej zalety. W niektórych przypadkach może do tego dojść zupełnie przypadkowo. Przykładem jest choćby historia pewnego Egipcjanina, który nie podejmując żadnych działań, stał się za sprawą swojego profilu w Google+ „mistrzem pozycjonowania”.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
ZondaCrypto. Policja ostrzega przed kolejnym oszustwem
ZondaCrypto. Policja ostrzega przed kolejnym oszustwem
NASK: prorosyjskie grupy przejmują kamery z Polski
NASK: prorosyjskie grupy przejmują kamery z Polski
EQ w czasach AI, czyli jak dbać o dzieci w cyfrowym labiryncie
EQ w czasach AI, czyli jak dbać o dzieci w cyfrowym labiryncie
Problemy po aktualizacji Windows 11. Co powoduje KB5083769?
Problemy po aktualizacji Windows 11. Co powoduje KB5083769?
mBank ostrzega przed majówką. Podał terminy przelewów
mBank ostrzega przed majówką. Podał terminy przelewów
Ważne zmiany na Facebooku. Dotyczą prywatności
Ważne zmiany na Facebooku. Dotyczą prywatności
Santander wydał komunikat. "Wracamy jako Erste Bank Polska"
Santander wydał komunikat. "Wracamy jako Erste Bank Polska"
Khaby Lame i awatar AI. Miał być wielki deal, jest rozczarowanie
Khaby Lame i awatar AI. Miał być wielki deal, jest rozczarowanie
Bruksela wykłada 63 mln euro na "cyfrową rewolucję". Kto zyska?
Bruksela wykłada 63 mln euro na "cyfrową rewolucję". Kto zyska?
Zmiany w Windows 11. Ważna deklaracja Microsoftu
Zmiany w Windows 11. Ważna deklaracja Microsoftu
Awaryjna aktualizacja .NET - odpowiedź na groźną lukę
Awaryjna aktualizacja .NET - odpowiedź na groźną lukę
Nowość w mObywatelu. Pobierz aktualizację
Nowość w mObywatelu. Pobierz aktualizację
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀