Twórcy Wolfenstein: The New Order nie boją się zmian, choć są też czujni

Twórcy Wolfenstein: The New Order nie boją się zmian, choć są też czujni

07.08.2013 15:06, aktual.: 05.02.2014 11:41

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Mogłoby się wydawać, że z legenda taką jak Wolfenstein 3D trzeba się obchodzić ostrożnie, jeśli chce się kontynuować wątki z klasyka – co pokazał Wolfenstein z 2009 roku. MachineGames, przygotowujące Wolfensteina: The New Order, nie boi się jednak wprowadzania nowości. Zespół upewnia się jednak, że prezentowane graczom nowe opcje mają sens i są dopracowane (stąd między innymi przesunięcie premiery), a przy okazji zachowane są podstawowe założenia uznanej marki sprzed wielu lat.

BJ Blazkowicz nie będzie się chował za osłonami, by czekać, aż przeciwnicy raczą zza mebla wystawić swoją głowę, tylko rzuci się po prostu w wir walki, wypalając do wrogów z tego, co akurat trzyma w (obu) dłoniach. To nie ma być walka pozycyjna, lecz czysta akcja. By nie znudzić graczy niemniej ciągłym strzelaniem i przywrócić chęć poznawania otoczenia, przynajmniej w celu poszukania skarbów, producenci wprowadzają też dodatkowe możliwości. Jeśli w trakcie przeczesywania lokacji nie będziemy chcieli ściągać na głowę kolejnych fal nieprzyjaciół, warto czasem zaczaić się na samotnego wartownika, by zdjąć go nożem po cichu – nie wezwie wsparcia. Na pierwszym planie, poza mordowaniem nazistów, którzy opanowali świat, będzie również wciągająca, ukazywana w filmowy sposób historia. Pogłębieniu klimatu ucieczki (kiedyś z zamku, teraz przed siłami Nowego Porządku) posłużą też etapy z prowadzeniem pojazdów.

Programy

Brak danych.
Zobacz więcej
Źródło artykułu:www.dobreprogramy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)