Na rosnącą popularność nowego mechanizmu zwraca uwagę CyberDefence24. Chociaż przykład dotyczy Indii, łatwo sobie wyobrazić, że podobna metoda zostanie szybko wykorzystana przez oszustów także z innych regionów.
Schemat działania atakujących jest stosunkowo prosty, a wszystko zaczyna się od przejęcia konta WhatsAppa losowo wybranych użytkowników. To możliwe choćby przez nieostrożność na etapie odczytywania kodu weryfikacyjnego podczas rejestracji nowego urządzenia. Niedawno ostrzegaliśmy, że niektórzy są skłonni bez skrupułów przekazać go innym, a to proszenie się o kłopoty.
Później oszustwo ma w praktyce podobny przebieg, jak większość wyłudzeń "na Blika". Atakujący, na tym etapie podszywając się pod wybraną osobę, kontaktuje się z jej znajomymi z WhatsAppa, prosząc o przelew środków na podane konto. W opisywanym przypadku w Indiach sugeruje, że pieniądze są potrzebne jako wpłata w ramach wsparcia służby zdrowia walczącej z koronawirusem. To zmyślona historia, a środki w rzeczywistości trafią na konto oszusta.
W innych regionach mogą paść inne fałszywe argumenty, dostosowane do realiów danego kraju. Co istotne, nie można oczywiście wykluczyć, że jakiś znajomy z WhatsAppa faktycznie prosi o wsparcie tej czy innej zbiórki pieniędzy. Warto więc w każdym takim przypadku we własnym zakresie zorientować się, czy akcja jest autentyczna, a osoba, z którą rozmawiamy - rzeczywiście jest znajomą.