Chodzi o rozszerzenia reklamowane obecnie w pakiecie (bo razem taniej), ale zapewne dostępne również dla chętnych osobno. Jeden to Serca z Kamienia, rozgrywany na Ziemiach Niczyich i w Oxenfurcie, w którym bohater wciągnięty zostanie w długą ponoć intrygę niejakiego Pana Lusterko. Pojawi się w październiku. Drugi, a więc Krew i Wino, zaoferuje 20 godzin zabawy w Touissant, zupełnie nowym regionie, niby mlekiem oraz miodem płynącym, a jednak z mroczną tajemnicą, którą odkryć może tylko nasz dociekliwy wiedźmin. Premiera tego nastąpi gdzieś w pierwszym kwartale 2016 roku.
Wspominacie teraz, jak twórcy z CD Projekt RED mówili, że DLC nie powinno być nigdy płatne? Nigdzie nie znikną przy tym ujawnione dość dawno temu mniejsze zestawy rozszerzeń, między innymi z rynsztunkiem, zbroją dla konia czy fryzurami dla postaci, które do nabywców gry trafią za darmo. Warto pamiętać, że producenci inaczej postrzegają utrzymywanie produktu po premierze. Już od jakiegoś czasu przebąkiwali o ewentualnych rozszerzeniach fabularnych na wiele wieczorów, w stylu dawnych dodatków z czasów np. Baldur's Gate, wypuszczanych właśnie do nabycia osobno. Do tego dojdą aktualizacje do gry dla każdego, dodające takie pomniejsze paczki tzw. downloadable content, za co inni wydawcy też braliby przecież pewnie pieniądze.
“Chciałbym podkreślić jedną rzecz: jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, nie kupujcie ich teraz. Poczekajcie na recenzje, pooglądajcie filmy w sieci - nie chcemy abyście kupowali cokolwiek w ciemno” - mówi Marcin Iwiński, współzałożyciel studia. Ciekawe, ile osób zdecyduje się teraz poczekać, ale z nabyciem Wiedźmina 3 w ogóle, mając na względzie wydanie edycji GOTY z dodatkami od razu w pudełku. Ci niezdecydowani, wahający się dotąd nad zakupem Dzikiego Gonu, właśnie chyba odłożyli portfele...