By korzystać z Voice Access, trzeba włączyć w ustawieniach systemu możliwość sterowania głosem, którą znajdziecie w ułatwieniach dostępu. Aplikacja pozwala używać takich poleceń, jak przejście wstecz, przejście do ekranu domowego, przesunięcie ekranu, dotknięcie „dalej”, pokazanie klawiatury czy wpisywanie tekstu w polach tekstowych. Jej zadaniem nie jest reagowanie na język naturalny i odpowiadanie na pytania, a raczej bezpośrednie imitowanie dotknięć ekranu. Przechodzenie do kolejnych pozycji na liście albo dotykanie odnośników zostało rozwiązane bardzo praktycznie – pokazują się przy nich liczby i wystarczy wypowiedzieć liczbę, by przejść do odnośnika czy pozycji. W ten sposób można nawet pisać, choć rozpoznawanie mowy jest o wiele wygodniejsze, albo zagrać w niektóre gry, o ile nie są zbyt dynamiczne.
Na razie komendy działają tylko w języku angielskim, ale aplikacja rozpoznaje podane po polsku liczby i słowa, które można wpisywać w polach tekstowych. Można też uruchamiać aplikacje, regulować głośność, przejrzeć powiadomienia, włączyć WiFi i Bluetooth.
Dostępne polecenia można sprawdzić po wypowiedzeniu „What can I say?” – wtedy wyświetlona zostanie pomoc. Można ją znaleźć także w ustawieniach aplikacji. Ponadto aplikacja na bieżąco pokazuje, jakie słowa rozpoznała. Asystenta można uruchomić dotykając ekran lub z pomocą „OK Google”.
Kiedy takie rozwiązanie może się przydać? Voice Access powstała z myślą o osobach, które dobrze widzą, ale mają trudności z dotykaniem ekranu. Użytkownikom w pełni sprawnym manualnie aplikacja może się przydać w kuchni, przy wykonywaniu różnych prac manualnych albo zimą, gdy lepiej nie zdejmować rękawiczek. Warto przetestować aplikację, ale ponieważ nie jest jeszcze stabilna, trzeba jej wybaczyć potknięcia.