Za dużym, bo sięgającym 28%, przyśpieszeniem odświeżania stoi przede wszystkim spostrzeżenie dotyczące dzisiejszych powodów, dla których w ogóle odświeżamy strony. Według Takashiego Toyoshimy, niegdyś znacznie częściej w przypadku bardziej zaawansowanych aplikacji przeglądarkowych zdarzały się błędy, które zamrażały stronę. To właśnie w takich przypadkach niegdyś użytkownicy korzystali z odświeżania. Dziś jednak mają to robić w zupełnie innym celu, i to właśnie dzięki tej różnicy udało się przyśpieszyć Chrome'a.
Improved Reload in Chrome: before/after on a slow mobile connection
Według spostrzeżeń Toyoshimy, dziś jakość witryn, rozbudowanych serwisów i aplikacji przeglądarkowych jest wyższa, między innymi ze względu na dostępność takich zasobów, jak szablony dostarczane wraz z CMS-ami. Odświeżanie jest jednak wciąż używane w przypadku statycznych witryn, na których często aktualizowana jest treść, chodzi np. między innymi o relacje tekstowe.
Przy każdorazowym odświeżeniu strony, przeglądarka sprawdza, czy renderowane i pobierane elementy nie uległy zmianie. W przypadku dzisiejszych potrzeb nie jest to już jednak konieczne, zaś walidacji mogą podlegać tylko niektóre elementy. W ten sposób przeglądarka dłużej będzie wykorzystywać zasoby zapisane w cache, zaś redukcja zapytań miała zostać ograniczona nawet o 60%. Najnowszą wersję Chrome'a znaleźć można w naszej bazie.