Całość można by zacząć w połowie roku 2010, kiedy to Intel kupił większość udziałów McAfee za kwotę 7,68 mln. dolarów. Już wtedy zapowiadano, że technologie zabezpieczające będą rozwijane, staną się także podstawą do rozwiązań opartych o dodatkową, sprzętową ochronę użytkowników. Cała operacja poprzez konieczność zbadania m.in. przez Komisję Europejską została zakończona dopiero w marcu 2011 roku i szczerze mówiąc, jak na razie nie widzieliśmy większych efektów tego zakupu. Z czego wynika natomiast sama zmiana marki, skoro przez niemal trzy lata w niczym ona nie przeszkadzała? Powodem jest… sama nazwa, która ma związek z założycielem firmy, Johnem McAfee. Od przeszło 15 lat nie zrobił on nic w dziedzinie rozwoju firmy, zaś koniec 2012 roku to wielka afera i podejrzenia o popełnienie morderstwa przez Johna w Ameryce Środkowej.
Postać ta jest nad wyraz barwna, o czym można się przekonać oglądając filmy z jej udziałem czy zapoznając się z listą wykroczeń jaką ma na swoim koncie. Wszystko to najwidoczniej przekroczyło granicę tolerancji i cierpliwości firmy Intel, która wreszcie postanowiła na zmianę marki, aby kolejne dziwne zachowania Johna nie rujnowały tego, co w zasadzie i tak już do niego nie należy. Czy zmiana oznacza zarazem, że w końcu zobaczymy jakieś konkretne rozwiązania stanowiące wynik wspomnianego przejęcia? Póki co wiadomo jedynie o planach wydania darmowego oprogramowania do ochrony urządzeń Apple i pracujących pod kontrolą Androida. W tym drugim przypadku spodziewany jest również debiut technologii Intel Device Protection dla urządzeń wyposażonych w procesory Intela.