Dobra wiadomość jest taka, że powodem opóźnienia jest implementacja funkcji, którą Mozilla chciała zaprezentować w późniejszych wydaniach. Najwidoczniej fundacja pozazdrościła nowej zoptymalizowanej sekwencji startowej w Operze 41 i zdecydowała odpowiedzieć podobnymi usprawnieniami.
Optymalizacja sekwencji startowej będzie przynosić różne rezultaty w zależności od konkretnej instalacji – wpływać na wyniki ma między innymi liczba zainstalowanych rozszerzeń. Poprawki poczynione przede wszystkim w ewaluacji fragmentów kodu JavaScript, skróciły czas uruchamiania instalacji bez rozszerzeń z 805 do 524 milisekund, a zatem o 35%.
Testy zostały także przeprowadzone na instalacji z uruchomionymi dodatkami z programu Test Pilot, w tym przypadku czas startu zmniejszył się jeszcze bardziej, bo aż o 65%: z 3844 milisekund do 1320. Efektów implementacji tych zmian można już doświadczyć w wersjach beta, deweloperskiej i nocnych kompilacjach.
A to nie jedyny krok Mozilli na drodze do uczynienia Firefoksa demonem szybkości. Zaledwie przed kilkoma dniami opublikowano komunikat o zainicjowaniu Projektu Quantum, który ma stanowić skok kwantowy w dziedzinie optymalizacji silnika przeglądarki. Czyżby Mozilla zdała sobie w końcu sprawę z tego, że zamiast kolejnych nietrafionych funkcji, użytkownicy oczekują od przeglądarek przede wszystkim szybkości? Trzymamy za to kciuki.