Treningi, ćwiczenia i aktywności – zostań ekspertem Huawei z GT Watch

Nie ulega wątpliwości, że wpis o takim tytule będzie wisienką na torcie pośród wszystkich dotychczas opublikowanych. W końcu GT Watch Active, jak sama nazwa wskazuje, kierowany jest do osób ceniących sobie aktywność fizyczną i to niezależnie od jej postaci. Teorię z tego zakresu wyłożyłem przy okazji wpisów traktujących o możliwościach wykorzystywanego oprogramowania oraz aplikacji do jego obsługi, a tym razem skupimy się na praktyce.

Ja osobiście skorzystałem z trzech ćwiczeń: bieganie, jazda na rowerze oraz „ćwiczenia” (profil ogólny, w moim przypadku siłownia oraz basen, czy raczej Aquapark – nie było więc pływania jako takiego, jednak trochę we wodzie posiedziałem). W dwóch pierwszych przypadkach, by mieć punkt odniesienia dla wskazań GPS, równolegle korzystałem ze smartphonu w połączeniu z Mi Band 3. Skoro już o nim mowa, ‘fix’a” łapało w granicach od 10 do 15 sekund, więc bez tragedii. Co prawda nie wyjechałem w jakiś dziki las i w zasadzie zawsze byłem na widoku (jeśli chodzi o satelity), niemniej zasięgu ani razu nie utraciłem.

Warto przy tym wspomnieć, że zegarek raz po raz informuje o postępach – czy to cyklicznie co kilometr, czy w momencie poprawienia dotychczasowych wyników. Wpis ten posiadać będzie sporą ilość zrzutów ekranu, do obejrzenia których zachęcam – części danych zwyczajnie nie znajdziecie w formie tekstu, bo po co je przepisywać ze zdjęć?

Jak w tym wszystkim spisał się GT Watch?

Przejazd rowerem

Dwojako, ponieważ mocno irytował mnie brak automatycznego wstrzymania w razie zatrzymania się. Wiadomo, fajnie jest pojeździć rowerem na otwartej przestrzeni, lecz najpierw trzeba się do niej jakoś dostać, a w moim przypadku nie da się inaczej jak jadąc przez miasto. Dlatego też tu i ówdzie zatrzymywałem się na światłach, co dodawało mi zbędnych minut. Oczywiście z premedytacją nie zatrzymywałem pomiaru (przycisk na zegarku), gdyż chciałem sprawdzić różnicę. Ponadto, w jedną stronę zrobiłem sobie wolniejszy przejazd przez Ropczyce wraz z pokręceniem się po nich, w celu poszukiwania kodów QR związanych z grą terenową Munzee. Jak nietrudno się domyślić, to również sztucznie wydłużyło moją trasę.

W drugą stronę pojechałem już bezpośrednio, aby brak automatycznej pauzy nie zaburzał wyników. Oczywiście było przez to zdecydowanie szybciej, ale nie o to tutaj chodzi – ważna jest różnica w pomiarach obu urządzeń.

Bieganie

O ile na rowerze tego tak nie odczuwałem, bo ręce trzyma się sztywno na kierownicy i jechałem po prostym asfalcie, o tyle w trakcie tej aktywności znów przypomniała mi się jego waga. Nie był to taki dyskomfort jak na samym początku, o czym wspominałem w „pierwszych spostrzeżeniach”, aczkolwiek nie byłem w stanie zapomnieć o jego obecności – jego gabaryty robią swoje. Efekt ten potęguje oczywiście specyfika poruszania się w biegu, co dodatkowo wzmaga moja „smukła sylwetka”. Poza tym, generalnie nie mam się do czego przyczepić.



Aquapark

Nie to żebym nie umiał pływać, ale zwyczajnie nie lubię tego robić i nawet sportowy zegarek mnie do tego nie zmusi. Dlatego też wziąłem brata i poszedłem w nieco innym kierunku, a mianowicie do aquaparku. Jasne, nie jest to pełnowymiarowy basen olimpijski, ale we wodzie byłem, coś tam się poruszałem i kilka rzeczy wychwyciłem. Mocno irytowało mnie podświetlanie wyświetlacza przy najmniejszym ruchu ręką, co w połączeniu z ekranem dotykowym dawało karuzelę poszczególnych ekranów tej aktywności. W tym świetle cieszy fakt, że jej zakończenie wymaga wciśnięcia przycisku umieszczonego na kopercie, gdyż w przeciwnym wypadku pewnie nawet nie zauważyłbym przedwczesnego wyłączenia.

Moje ciało znajdowało się pod wodą około 50 minut, wraz z chwilowym wychodzeniem w celu wdrapania się na zjeżdżalnię. GT Watch oczywiście przetrwał tę konfrontację i jak do tej pory spisuje się bez żadnych odchyłów od dotychczasowej normy.

Siłownia

Tutaj niewiele konkretnego napiszę – ot w miarę dobrze trzymał się ręki, ale tylko tyle, bo lubił się na niej przesunąć. Jak już wspominałem nie była to kwestia zbyt słabego zapięcia, gdyż mocniejsze nie wchodziło już w grę. Nie wiem, czy traktować to jako minus, jednak brak jest dedykowanego trybu pracy dla tej aktywności. Do jej rejestracji wykorzystywałem ogólny profil, tj. „ćwiczenia”.

Czas działania podczas długich sesji

Jeśli, zgodnie z moją zachętą, przeglądaliście zdjęcia, to zauważyliście, że najdłuższa sesja rowerowa trwała nieco ponad 3 godziny. Na dłuższe niestety nie miałem czasu, a jak go akurat posiadałem, to padało – generalnie dostałem ten zegarek w najgorszy możliwym okresie (na zmianę burze i „zwykły” deszcz”). Mówi się trudno i musi Wam wystarczyć to, co udało mi się zebrać.

Po pierwszej sesji trochę się załamałem, gdyż przez 1,5h jazdy rowerem pożarło 14% baterii, co uważałem za wynik raczej słaby.

Może winne było oprogramowanie, a może coś innego – nie wiem. Na drugiej i trzeciej byłem już po aktualizacji do wersji 1.0.8.34 (wprowadzającej tryb AoD) i wtedy zegarek wypadł znacznie lepiej. Wykręciłem wynik utraty zaledwie 42% (w sumie niecałe 6h jazdy), przy czym pomiędzy sesjami minęło kilkanaście godzin (sen + opisywany aqua park + jazda na rowerze bez rejestracji, bo transportowałem się na krótki dystans w celu załatwienia kilku spraw).

Ciężko jest mi jednak wskazać jednoznaczny i konkretny czasu pracy na jednym ładowaniu, gdyż wpływa na niego sporo czynników. Mi osobiście najwięcej udało się wykręcić 10 dni ciągłej pracy, z tym, że wtedy chodziłem wyłącznie na siłownię (brak więc użycia GPS). Najmniej to 5 dni, lecz w nocy z czwartego na piątego dnia postanowiłem w końcu przetestować działanie AoD, co mocno (moim zdaniem za bardzo) obciążyło akumulator – gdyby nie to, to podejrzewam, że dociągnąłbym do tygodnia.

Dla ciekawskich dodam deklaracje producenta: „Wg testów laboratoryjnych HUAWEI, wyniki mogą się różnić. W przypadku wariantów HUAWEI WATCH GT Active/Sport/Classic czas użytkowania w trybie odbierania wiadomości i powiadomień o połączeniach bez włączonego pomiaru tętna wynosi 30 dni; w trybie ciągłego śledzenia aktywności fizycznej i monitorowania tętna przy włączonej funkcji GPS czas użytkowania wynosi 22 godziny.” oraz „Wariant Active, 2 tygodnie, Aktywny monitoring tętna. 90 min. aktywności fizycznej w tygodniu”.

Czy są osiągalne? Możliwe, aczkolwiek 90 minut aktywności fizycznej w tygodniu to trochę mało jak na zegarek reklamowany hasłem „wejdź na wyższy poziom”. 

PS. 

Żaden ze mnie wyczynowiec, a bardziej "cienki bolek" – proszę więc nie pastwić się nad moimi wynikami :)