Cyberpunk 2077 i darmowy upgrade na Xbox Series X. Tłumaczymy, jak to możliwe

Strona główna Aktualności
Kupując Cyberpunk 2077 na Xbox One, nie będziesz musiał za grę płacić ponownie na Xbox Series X, fot. CD Projekt RED
Kupując Cyberpunk 2077 na Xbox One, nie będziesz musiał za grę płacić ponownie na Xbox Series X, fot. CD Projekt RED

O autorze

Cyberpunk 2077 jest jedną z najbardziej wyczekiwanych gier tej generacji. Produkcja CD Projekt RED miała ukazać się pierwotnie 16 kwietnia 2020 roku, jednakże polscy deweloperzy przesunęli premierę na 17 września tego samego roku. To niebezpiecznie blisko daty wydania konsol nowej generacji, czyli Xbox Series X oraz PlayStation 5.

Wielu graczy zastanawia się zapewne, czy jest jeszcze sens kupować grę na konsole obecnej generacji, skoro już zaraz ukażą się ich nowe wersje. W końcu taki Xbox Series X z 12 TFLOPs mocy obliczeniowej będzie oferował znacznie większe możliwości aniżeli obecnie najpotężniejszy Xbox One X z 6 TFLOPs.

Cyberpunk 2077: Xbox wykorzystał sytuację i zapunktował u graczy

Microsoft już od dłuższego czasu wspominał o kompatybilności Xbox Series X z grami z Xbox One. Co więcej, docelowo nawet przez pierwsze dwa lata od premiery nowej konsoli gry z Series X mają być dostępne jeszcze na Xbox One. Zgodność tychże sprzętów nie ogranicza się jedynie do gier, na Xbox Series X będziemy mogli także korzystać z kontrolerów do One'a.

Gdy wczoraj opublikował garść nowych informacji o Xbox Series X, wpis ten podchwycił twitterowy profil gry Cyberpunk 2077, w którym CD Projekt zapewniało, że "nikt nie powinien kupować tej samej gry dwa razy" i obiecało, że nabywcy nadchodzącego szlagieru na Xbox One otrzymają darmowy update na Xbox Series X. To niby nic nadzwyczajnego, bo w końcu tak działa rynek na PC i tak w zasadzie funkcjonuje mechanizm kompatybilności wstecznej na Xbox One. Ale jednak był to ważny komunikat dla graczy, z wielu powodów.

Gracze lubią jasny, klarowny przekaz

Pamiętacie naśmiewanie się Sony z Xboksa, gdy ten drugi chciał zastosować DRM w grach uniemożliwiając fizyczne wymienianie się płytami ze znajomymi? To był świetny, oportunistyczny prztyczek w stronę Microsoftu, który z miejsca zyskał przychylność graczy. Microsoft robi z pozoru coś równie banalnego i przekuwa to jako cnotę.

Niemniej jednak zapowiedź tego, że nie trzeba będzie kupować ponownie Cyberpunka 2077 na Xbox Series X jest niesamowicie ważna. Przede wszystkim utwierdza zasadność wprowadzonej w 2015 wstecznej kompatybilności, która gwarantuje to, że nasze cyfrowe zakupy na konsolach nie są czynione nadaremno. To szalenie istotne w momencie, gdy niedługo przeskakujemy z jednej generacji na drugą. Im łatwiejszy i im mniej "bolesny" ten przeskok, tym ludzie chętniej sięgną po nową konsolę.

Warto tutaj również wspomnieć o niepewnych modelach biznesowych, jakie oferuje np. GeForce Now, które zapewnia w teorii możliwość strumieniowania dowolnej gry z PC, ale okazuje się, że dwóch poważnych wydawców swoje tytuły zablokowało. Z kolei w przypadku Google Stadia płacimy podwójnie – raz za dostęp do usługi strumieniowania gier, a drugi raz za samą grę.

Taka komunikacja ze strony Microsoftu jest niezwykle udanym PR-owo ruchem, gdyż Sony wspomniało jedynie mgliście w zeszłym roku o kompatybilności wstecznej PlayStation 5 z PS4 (był to Mark Cerny w wywiadzie z WIRED), a reszta doniesień na ten temat to spekulacje. Phil Spencer i inni przedstawiciele marki Xbox nieustannie podkreślali kompatybilność wsteczną jako jedną z najważniejszych funkcji Xbox Series X.

Nadal nie wiemy w przypadku nadchodzącej konsoli Sony jaka będzie taktyka wydawnicza wobec gier z poprzedniej generacji oraz jak ma funkcjonować zgodność wsteczna. Nawet jeśli tak samo, jak u nowego Xboksa, to Sony właśnie straciło atut zapowiedzenia tego jako pierwsza z firm.

Mimo wszystko, zapowiedź Microsoftu nie jest jedynie chwaleniem się standardową funkcją, jaka będzie działała na tej konsoli z automatu. Firma z Redmond przygotowała bowiem nowe narzędzie, które, przynajmniej w teorii zagwarantuje, że na Xbox Series X otrzymamy nie zwykły podrasowany cokolwiek port, lecz wersję specjalnie wykorzystującą dodatkową moc i funkcje pochodzące z nowej architektury sprzętu.

Funkcja Smart Delivery w Xbox Series X: gwarancja wersji specjalnie stworzonych pod tę konsolę

Smart Delivery to jedna z nowych funkcji, jaką chwalił się Microsoft przy okazji konsoli nowej generacji Xbox Series X. Jest to mechanizm dystrybucji plików wykonawczych, skrojonych na miarę pod konkretny sprzęt – Xbox One, Xbox One X, Xbox Series X czy też PC.

W praktyce ma działać on tak, że dysponując danym urządzeniem, będziemy pobierali wersję gry specjalnie przeznaczoną i zoptymalizowaną na tę platformę. Oznacza to również, że jeśli zakupimy Halo: Infinite na Xbox One, to przeskakując na Xbox Series X nie będziemy grać w ten tytuł w formie kompatybilności wstecznej, lecz będzie on uruchomiony na nowej konsoli w sposób natywny, wykorzystując w pełni jej moc.

Smart Delivery ma być domyślnie włączoną funkcją dla wszystkich gier wydawanych przez Microsoft, a dodatkowo firma z Redmond pozwoli także innym twórcom gier na opcjonalne skorzystanie z tej opcji. Wydaje się więc, że Cyberpunk 2077 jest pierwszą oficjalną grą spoza egidy Xbox Game Studios, która ze Smart Delivery skorzysta. A za przykładem tak szanowanego studia, jak CD Projekt RED mogą więc pójść inni, o ile oczywiście będą mieć tyle środków i czasu...

Jeśli interesuje Cię Cyberpunk 2077, tutaj przeczytasz więcej na ten temat: Cyberpunk 2077 z darmową aktualizacją z Xboxa One na Xbox Series X . Ponadto tytuł ten będzie również grywalny na GeForce Now, o czym przeczytasz w tym miejscu.

© dobreprogramy
s