Tak w ramach porównania przypomnijmy, że Facebook dał za gogle VR Oculus Rift z całą otoczką 2 miliardy, a powiedzmy Microsoft za Minecrafta, światowy fenomen, skromniutkie 2,5 miliarda. Z drugiej strony takie Google wydało niegdyś na Motorolę 12,5 miliarda, w dodatku na chwilę. Kto bogatym zabroni? Activision nie rozbija jednak całej skarbonki. Ze środków własnych przeznacza na przejęcie 3,6 miliarda dolarów, a resztę pożyczy od banków. Irlandzki King ma zacząć znacznie zwiększać przychody giganta już od przyszłego roku. Mówi się już o wzroście cen akcji nawet o 30 procent.
Na pewno kojarzycie Kinga, bo dziewczyna lub któraś z koleżanek gra namiętnie w Candy Crush Saga albo Candy Crush Soda Saga, może również wydając po cichu pieniądze na mikrotransakcje. W Stanach Zjednoczonych to dwie z pięciu najlepiej zarabiających, chociaż niby darmowych propozycji na urządzenia przenośne. Przy okazji premiery Windowsa 10 o firmie zrobiło się zaś głośno z uwagi na umowę z Microsoftem, na mocy której cukierkowy hit automatycznie i bez zgody użytkowników instaluje się w systemie. Wyobraźcie sobie teraz, co Activision Blizzard z tym zrobi...
Candy Crush Saga - TV Commercial
Korporacja dozbroiła się w potężne działo do użycia na polu prężnie rozwijającego się rynku podręcznych sprzętów. Pragnie mieć spory udział w torcie zysków szacowanym przez analityków tylko w tym roku na 36 miliardów dolarów. W strukturach Kinga na razie niewiele się zmieni, bo transakcja zostanie domknięta dopiero na wiosnę. Kupiec zapewnia, że nie planuje rewolucji w zarządzie, chociaż ostatnio świeżo nabyta firma dopiero zaczęła poprawiać swoje wyniki finansowe po znacznym spadku wcześniej.