Na dyski SSD z nowymi kontrolerami SandForce jeszcze trochę poczekamy

Strona główna Aktualności

O autorze

Większa konkurencja na rynku dysków SSD odbija się pozytywnie na cenach tego rodzaju nośników, na czym korzystają przede wszystkim końcowi klienci. Jeden z większych graczy, SandForce wyraźnie odstaje od aktualnie trwającego wyścigu – firma poinformowała, że kontrolery z serii SF-3000 pojawią się dopiero w przyszłym roku, choć i tak już są opóźnione. Czy to pozwoli na uniknięcie wpadek, jakie miały miejsce w przypadku niektórych innych rozwiązań tej firmy?

Cała seria SandForce 3000 została zapowiedziana w ubiegłym roku. Do chwili obecnej kontrolera tego typu nie znajdziemy jednak w żadnym dysku jakiegokolwiek z producentów. Dlaczego? To nie jest pewne, choć wiadomo, że pierwsze dyski je wykorzystujące miały pojawić się na rynku w pierwszym kwartale 2014 roku. Chiński serwis VR-Zone twierdzi, że kontrolery będą dostarczane do producentów już w grudniu. To ma pozwolić zaatakować rynek bardzo dynamicznie, bo na wielu urządzeniach od wielu producentów jednocześnie.

Na papierze możliwości najnowszych rozwiązań prezentują się bardzo okazale oferując m.in. obsługę nośników do aż 2 TB pojemności. Dyski korzystające z tego kontrolera będą w stanie osiągnąć transfery na poziomie aż 1800 MB/s. Doskonale sprawdzą się także w wielozadaniowości, wszystko za sprawą 150000 IPS dla odczytu i 81000 IOPS dla zapisu. Oczywiście najszybsze modele osiągające takie parametry nie będą dostępne dla każdego: pamiętajmy, że dużym ograniczeniem jest tutaj sam interfejs. SATA III nie wystarcza, konieczne jest stosowanie rozwiązań lepszych. Właśnie dlatego tego typu kontrolery mają znaleźć się w dyskach przeznaczonych dla złącz M.2, SATA Express, oraz PCI-Express 2.0 x4.

SandForce to firma, która od dawna działa aktywnie na rynku SSD i zapewnia zainteresowanym jej produktami producentom kontrolery. Niektóre z nich wpisały się w historię w nieprzyjemny sposób. Wystarczy przypomnieć tutaj bardzo awaryjne SandForce SF-2281. Wiele można było zarzucić także wydajności, która w przypadku zastosowania kości asynchronicznych była znacznie poniżej oczekiwań i zgodna z deklaracjami tylko w niektórych testach syntetycznych, zupełnie nie przekładając się na realne zastosowania. Przykładem takim jest choćby Kingston SSDNow V300, tani model, w którym w związku z brakami w dostawach zmieniono kości na asynchroniczne, w wyniku czego klienci kupowali produkt daleki od obiecywanego im.

Oczywiście kontrolerów tych nie można zupełnie demonizować i skazywać na całkowite potępienie. Choć konkurencja jest silna, np. w postaci układów Marvell, to SandForce są z powodzeniem wykorzystywane w wielu modelach. Tutaj przykładem są np. serie dysków SSD Intel 520/530 i 330. Firma wzięła kontroler w swoje ręce, nieco poprawiła oprogramowanie i udało się uniknąć problemów. Pamiętajmy też, że w maju SandForce zmienił właściciela. Teraz nie zarządza nim LSI, lecz Seagate, jeden z czołowych producentów dysków twardych. Można się więc spodziewać, że będzie on chciał uniknąć kolejnej wpadki i nowe dyski okażą się produktami znacznie lepszymi.

© dobreprogramy

Komentarze

Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNowość w Mapach Google. Nawigacja będzie skuteczniejsza