Najlepszy sposób na tłumacza w kieszeni: aplikacje, które warto zabrać w podróż

Strona główna Aktualności

O autorze

W sezonie na podróże zagraniczne warto zainteresować się aplikacjami, które umożliwiają tłumaczenie napisów i rozmów. Ich możliwości powiększają się z każdym rokiem i obecnie wiele z nich zapewnia nie tylko możliwość sprawdzenia znaczenia wpisanego słowa, ale też tłumaczenie napisu sfotografowanego aparatem w smartfonie i tłumaczenie rozmów w czasie rzeczywistym. Oczywiście programy tłumaczące mają jeszcze sporo niedociągnięć, ale jest ich już na tyle mało, że doskonale sprawdzą się w podróży.

Poniżej przedstawiamy trzy najlepsze aplikacje tłumaczące. Każda z nich ma możliwość tłumaczenia tekstu pisanego, mówionego (na przykład rozmowy między dwiema osobami mówiącymi w różnych językach), a dwie z nich także tłumaczenia tekstu ze zdjęć.

Google Translator

Google Translator to oczywisty wybór dla użytkowników Androida, przyzwyczajonych do pracy z aplikacjami Google. Aplikacja doskonale się nadaje do podróży zagranicznych, gdyż można w niej zapisać bazę językową dla wielu języków offline. Wśród nich znajdują się używane w popularnych wakacyjnych krajach języki jak hiszpański, bułgarski, albański, chorwacki, czeski, grecki, hebrajski, maltański, islandzki, portugalski, słowacki, węgierski, włoski i wiele innych.

Tłumacz Google może przetłumaczyć dla nas tekst wpisany z klawiatury ekranowej, odręcznie (bardzo przydatne, gdy dany język nie używa alfabetu łacińskiego), ze zdjęcia albo rozpoznając mowę. Ma także możliwość tłumaczenia na bieżąco rozmowy dwóch osób, posługujących się dwoma językami i automatycznie rozpoznawać te języki. Wynik tłumaczenia zobaczymy napisany na ekranie oraz odczyta go syntezator mowy. Po uruchomieniu aplikacji możemy wybrać języki i wpisać tekst do przetłumaczenia lub wybrać inną opcję – aparat, rozpoznawanie mowy lub pisanie odręczne – dotykając jednej z ikon pod polem wpisywania. W trybie offline mamy do dyspozycji mniej opcji – dostępne jest tylko tłumaczenie tekstu wpisanego z klawiatury.

Jeśli wybierzemy aparat, aplikacja poprosi o zaznaczenie fragmentów tekstu do przetłumaczenia, a tłumaczenie poda w wersji tekstowej. Tę postać także można zapisać w słowniku do ponownego wykorzystania. Dotykając ikony z głośnikiem, możemy usłyszeć tłumaczenie odczytane przez syntezator mowy.

Podczas rozmowy możemy po prostu powiedzieć do smartfonu, co chcemy przetłumaczyć i pokazać tekst rozmówcy albo odczytać go syntezatorem mowy. Przy trybie rozmowy dwóch osób możemy ręcznie zaznaczać, w jakim języku mówmy albo zdać się na automat. Oczywiście zdolność rozpoznawania mowy będzie zależała także od sprzętu i warunków, jednak tłumacz Google radzi sobie z tym bardzo dobrze.

W krajach posługujących się innymi niż łaciński alfabetami nieoceniona jest możliwość ręcznego wpisywania znaków. Wystarczy przerysować je palcem, by uzyskać tłumaczenie. To często sporo łatwiejsze niż próba odnalezienia odpowiedniego znaku na klawiaturze. W razie wątpliwości tłumacz Google podpowie, o jaki znak mogło chodzić.

Często używane tłumaczenia można zapisać w podręcznym słowniku, co ułatwi naukę języka obcego – w końcu podróże zagraniczne to także okazja do zdobywania nowej wiedzy.

Tłumacz Google jest dostępny dla Androida i iOS-a za darmo.

Microsoft Translator

Microsoft Translator także cieszy się dobrą opinią i zapewnia podobne możliwości jak Tłumacz Google. Tu także możemy pobrać do używania offline jeden z kilkudziesięciu języków obcych w postaci słownika, choć jest ich wyraźnie mniej niż w aplikacji Google'a. Po uruchomieniu aplikacji zaś przywita nas bardzo ładny ekran z możliwością wyboru jednego z czterech sposobów tłumaczenia – wprowadzanie z klawiatury, wprowadzanie głosowe, zdjęcie i rozmowa. Co ciekawe, nie tylko tłumaczenie wpisanego tekstu jest dostępne offline, ale musimy pogodzić się z tym, że przy innych rodzajach tłumaczenia mamy mniej języków do wyboru.

Wprowadzanie tekstu do tłumaczenia z klawiatury jest dość oczywiste – wystarczy wpisać to, co chcemy przetłumaczyć i gotowe. Tu także możemy odczytać tłumaczenie z pomocą syntezatora mowy, co ułatwia komunikację w obcym kraju. Często używane tłumaczenia można także zapisać w podręcznym słowniku do nauki lub na później. Syntezator może czytać wolno lub szybko, co bardzo pomaga podczas nauki.

Tłumaczenie z pomocą rozpoznawania mowy jest tak samo łatwe – wystarczy nagrać zdanie i od razu otrzymamy wynik tłumaczenia na wskazany język. Aplikacja ma też możliwość automatycznego rozpoznawania języka, w którym mówi rozmówca. W tym samym miejscu możemy uruchomić także tłumaczenie rozmowy dla dwóch osób – wystarczy dotknąć ikonę z dwoma mikrofonami w lewym dolnym rogu ekranu. Każde z tłumaczeń zobaczymy w postaci tekstowej i odczyta je syntezator mowy. Jeśli pobierzemy słowniki, ten tryb także będzie działał offline, ale jego rozpoznawanie mowy jest nieco gorsze niż w wykonaniu Google'a.

Mechanizm rozpoznający i tłumaczący tekst pisany także może się przydać i w tej aplikacji go nie zabrakło. Po uruchomieniu aparatu możemy skierować go na napis do przetłumaczenia i wybrać ręcznie język lub zdać się na automat. W miarę możliwości aplikacja umieści napisy w odpowiadających im miejscach na zdjęciu, ale można też to tłumaczenie zapisać na później.

W aplikacji Microsoftu znajduje się też możliwość czatu, która przyda się jeśli chcemy rozmawiać w międzynarodowym towarzystwie w więcej niż dwie osoby. Jednak w tym przypadku uczestnicy muszą zainstalować tę samą aplikację na swoich smartfonach i zeskanować kod QR, by połączyć się w tej samej rozmowie. Podczas wyjazdów wakacyjnych ta funkcja raczej się nie przyda, ale warto o niej pamiętać. Warto też zajrzeć do wbudowanego słownika (ikona z książką), gdzie znajdziemy zwroty przydatne w różnych sytuacjach.

Microsoft Translator działa na Androidzie, iOS-ie i Windowsie 10, także na urządzeniach mobilnych. Warto tu dodać, że na urządzeniach z Windowsem, które mają rysik, można skorzystać z wpisywania odręcznego.

iTranslate

iTranslate to kolejny świetny tłumacz, którego warto zabrać na wakacje na swoim smartfonie. Aplikacja obsługuje ponad 100 języków za darmo, a tekst do tłumaczenia można wprowadzać klawiaturą lub mówiąc. Wszystkie tłumaczenia zostaną zapisane w historii, a często używane frazy możemy umieścić w kolekcji ulubionych.

Obsługa aplikacji jest bardzo prosta i intuicyjna – by wybrać parę języków, wystarczy rozwinąć listę z flagami, w każdej chwili można też zamienić je miejscami. Dla bieżących języków w ustawieniach możemy zmienić tempo czytania i głos syntezatora, jednak nie wszystkie języki pozwalają na czytanie. Tekst do tłumaczenia możemy wpisać klawiaturą ekranową, wkleić lub powiedzieć do smartfonu i skorzystać z rozpoznawania mowy.

W wersji płatnej dodatkowo uzyskamy dostęp do trybu offline dostępnego dla wielu z nich, tłumaczenia głosowego rozmowy na bieżąco, tłumaczenia całych stron internetowych oraz bazy koniugacji czasowników, co może się przydać podczas nauki. Można testować aplikację przez 7 dni z pomocą subskrypcji Google Play, ale trzeba pamiętać, by anulować ją na czas. Inaczej pobrana zostanie opłata za następny miesiąc wysokości 20 zł. Aplikacja zaproponuje logowanie na konto iTranslate, ale nie jest to konieczne do korzystania z tłumacza.

Aplikacja iTranslate jest dostępna dla Androida i iOS-a. Istnieją także aplikacje dla systemów desktopowych, ale ich zastosowanie jest bardziej edukacyjne niż turystyczne.

© dobreprogramy