Google wie, co kupujesz poza internetem – źródłem informacji są dane z kart płatniczych
Aktualizacja, godz. 15.20Po publikacji artykułu otrzymaliśmy oświadczenie od Mastercard, które zamieszczamy poniżej:Materiał Bloomberg został oparty na fałszywych założeniach i znalazł się w nim szereg nieścisłości.• Nasza sieć płatności działa tak, że nie wiemy, jakie konkretne produkty kupują konkretni konsumenci – zarówno online, jak i w sklepach fizycznych. W ten sposób odpowiadamy na oczekiwania dotyczące prywatności danych zgłaszane przez konsumentów i sprzedawców na całym świecie. Przetwarzając płatność, mamy informacje o nazwie sprzedawcy i całkowitej wartości transakcji, ale nie o kupowanych produktach. • Nasza usługa pomiaru mediów umożliwia detalistom i ich wyznaczonym dostawcom sprawdzanie skuteczności kampanii reklamowych. Detaliści przekazują nam informacje o ich kampaniach reklamowych, takie jak daty ich rozpoczęcia i zakończenia, a Mastercard dostarcza im analizę trendów w wydatkach w tym okresie. • W ramach naszej usługi pomiaru mediów detaliści i ich wyznaczeni dostawcy otrzymują informacje o trendach zakupowych, które są oparte wyłącznie na zagregowanych i anonimowych danych, takich jak średnia wartość zakupu czy liczba transakcji w danym okresie. Nie dostarczamy analiz dotyczących reklam, ani ich efektywności, w ujęciu dotyczącym konkretnego konsumenta. W Mastercard ochrona prywatności i danych jest podstawą wszystkiego, co robimy, a nasze zobowiązania w tym zakresie – wobec naszych partnerów biznesowych i konsumentów – wykraczają znacznie poza wymogi regulacyjne.