Bankowy phishing musi się opłacać. Tym razem na celowniku mBank i BZ WBK
Bankowość elektroniczna, czy to dostarczana tradycyjnie, przezprzeglądarkę, czy przez aplikacje mobilne, nieodmiennie pozostajepopularnym celem ataków cyberprzestępców, i to mimo tego, że znaszych danych wynika, że zamówienie takiego kompletnego atakuphishingowego na klientów typowego banku to wydatek rzędu kilkutysięcy dolarów. Najwyraźniej to wszystko się opłaca, ktośpieniądze w ten sposób traci. Trwają właśnie dobrze przygotowaneataki na klientów mBanku i BZ WBK. Ile będzie ofiar? To skrywatajemnica bankowa, ale chyba nie tak znowu wiele: brak innowacji wdziedzinie bezpieczeństwa pokazuje, że chyba taniej jest bankomrekompensować straty, niż wymyślać odporne na ataki systemy.