Rezygnacja z produkcji własnych urządzeń nie jest jednoznaczna z tym, że nigdy już do sklepów nie trafią urządzenia z jeżynką na obudowie. Odtąd jednak wszystkie one będą produkowane przez chińskie korporacje, na smartfony te trafi Android z modyfikacjami i paczką aplikacji od BlackBerry. Dało to dość jasny sygnał, że powoli odchodzący dziś, niestety, w zapomnienie BlackBerry OS trafi na śmietnik historii. Czy na pewno?
Innego zdania jest Alex Thurber, szef działu sprzedaży urządzeń mobilnych BlackBerry, który w rozmowie z The Register podzielił się dość niespodziewanymi informacjami. Stwierdził on, że nie brakuje producentów sprzętu chętnych do instalowania na swoich urządzeniach właśnie sytemu operacyjnego BlackBerry OS 10.
Jeżeli w przyszłości rzeczywiście dojdzie do realizacji takich planów, to BlackBerry OS-a będziemy się mogli spodziewać zapewne przede wszystkim na urządzeniach chińskich producentów – potwierdza to nie tylko dotychczasowa z nimi współpraca Kanadyjczyków, ale także tamtejsze zainteresowanie produkcją urządzeń z mocno zmodyfikowanym Androidem czy ficzerfonów. W tym ostatnim przypadku warto wspomnieć choćby o jednej z korporacji należących do Foxconna, która będzie produkować mniej zaawansowane urządzenia pod marką Nokii.
Właśnie partnerstwo z Foxconnem nie byłoby dla BlackBerry niczym nowym: to właśnie ta tajwańska korporacja nie tylko wyprodukowała, ale także zaprojektowała smartfon BlackBerry Z3. Czy zatem Kanadyjczycy rzeczywiście mają szansę na rozwój o zwrocie odwrotnym do Google i wkrótce producent świetnych smartfonów będzie kojarzony przede wszystkim ze swoim systemem operacyjnym preinstalowanym na urządzeniach zewnętrznych producentów?