Coraz częściej dostajemy zgłoszenia od osób, które chciały sprzedać jakiś przedmiot w serwisie OLX, ale trafiły na fałszywego klienta. Niedawno pisaliśmy o sytuacji, która spotkała naszą czytelniczkę Joannę. Do kobiety zgłosiła się osoba zainteresowana kupnem przedmiotu, aby zaproponować wygodną wysyłkę z wykorzystaniem kuriera InPost. "Zamówię kuriera i pokryję koszty wysyłki" – brzmiał fragment wypowiedzi.
Pani Joanna na początku przystała na tę propozycję, ale ostatecznie zorientowała się, że ma do czynienia z oszustem, kiedy otrzymała od niego link z instrukcją, jak "odebrać pieniądze" za zamówienie – co oczywiście jest próbą wyłudzenia. Teraz analogiczna sytuacja spotkała naszego kolejnego czytelnika.
Fałszywy klient na OLX
Pan Andrzej wystawił na OLX meble do sypialni i szybko znalazł osobę zainteresowaną kupnem, która napisała do niego wiadomość na WhatsAppie. Potencjalny klient również zaproponował, że "zamówi kuriera i zapłaci za dostawę". Nasz czytelnik zgodził się na takie rozwiązanie, po czym otrzymał fałszywego e-maila z potwierdzeniem dokonania opłaty i przyciskiem do zrealizowania wysyłki.
Gdy jednak kliknął łącze, by potwierdzić przesyłkę, na ekranie jego urządzenia pojawił się błąd strony i alert bezpieczeństwa. – Po wciśnięciu przycisku "Potwierdź przesyłkę", pojawił się czerwony ekran z ostrzeżeniem – wskazuje nasz czytelnik. Fałszywy klient nie dawał jednak za wygraną, udając, że nie wie, w czym tkwi problem. Gdy pierwsza próba wyłudzenia nie poszła zgodnie z jego planem, spreparował kolejną wiadomość.
– Później dostałem nowego maila, gdzie znajdowała się informacja o powodzeniu płatności. Po kliknięciu "Otrzymanie płatności" pojawiła się strona, która wymagała zalogowania się do systemu bankowości elektronicznej – wyjaśnia nasz czytelnik. – No i na tym moja korespondencja z potencjalnym nabywcą się zakończyła, ponieważ nie zalogowałem się do banku i nie podjąłem żadnych innych czynności. Bardzo sprytne – puentuje pan Andrzej.
Oszustwo "na OLX"
Warto zauważyć, że w obu fałszywych wiadomościach nadawca był pozornie podpisany jako "Zespół OLX" lub po prostu "OLX". Tymczasem adresy e-mail nie miały nic wspólnego z serwisem ogłoszeniowym i nie spełniały wymogów bezpieczeństwa dostawcy poczty elektronicznej. Z kolei strona do pozornego "otrzymania płatności" jest w rzeczywistości scamem mającym na celu wyłudzenie wrażliwych danych osobowych, takich jak hasła czy dane karty kredytowej, które mogą posłużyć oszustowi do zalogowania do bankowości internetowej sprzedającego.
Jak zwykle w takich okolicznościach, radzimy po prostu ignorować wiadomości otrzymywane na WhatsAppie. Jedyną opcją faktycznego potwierdzenia finalizacji transakcji i otrzymania pieniędzy jest korzystanie z mechanizmów danego serwisu z ogłoszeniami – w tym przypadku OLX.