Podczas konferencji FOSDEM w Brukseli, Jean-Baptiste Kempf, prezesopiekującej się VLC fundacji VideoLAN, ujawnił dalsze planyprogramistów tego odtwarzacza. Przewaga jaką ma nad zamkniętymirozwiązaniami Apple, Google czy Microsoftu tylko się powiększy.
Już samo 2.2.0 zapowiada się bardzo ciekawie. Dostępne jest narazie jako wydanie kandydackie, ale wydanie stabilne spodziewane jestlada moment. Możemy spodziewać się w nim ulepszonej obsługirozszerzeń, wznawiania sesji, sprzętowej akceleracji wideo dlarotacji ekranu (docenią to głównie użytkownicy tabletów), dodaniaenkodera x265, i chyba co najważniejsze, wykorzystania mechanizmuzerocopy w przyspieszanych przez GPU kodekach wideo, tak by procesornie musiał kopiować danych z jednego obszaru pamięci do drugiego.Pojawiło się też wsparcie dla wielu nowych formatów, nowe filtry (wtym bardzo ciekawy filtr Oldmovie) i sporo optymalizacji podkonkretne procesory, w szczególności dla popularnego Raspberry Pi.
Terminu wydania wersji 3.0 Jean-Baptiste Kempf nie podał, alezaprezentował listę nowości, jakie mają być w niej wprowadzone.Dodana zostanie obsługa nowego linuksowego serwera grafiki Wayland,sprzętowej akceleracji dekodowania kodeków HEVC i VP9 na Androidzie,wsparcie mechanizmów zerocopy dla standardowego multiplatformowegointerfejsu kodeków i komponentów multimedialnych OpenMax IL,przepisania na nowo demultiplekserów MP4 i TS oraz modułuSmoothStreamingu. Znacznie ulepszone ma być też przeglądanie treścidostępnych przez zasoby sieci lokalnych i kart pamięci oraz dodanaobsługa zarchiwizowanych plików mediów (np. w tarballach czy plikachrar).
Z kompletną listą planowanych zmian zapoznać można się na stronachdeweloperskich. Prezentację prezesa fundacji VideoLAN znaleźćmożna na witrynie konferencjiFOSDEM. Stabilną i rozwojową wersję VLC pobierzecie oczywiście znaszej bazyoprogramowania.