[IEM2014] Pierwszy dzień to był tylko przedsmak
Pierwszy dzień światowego finału Intel Extreme Masters 2014 za nami. Chociaż tak naprawdę dopiero jutro zacznie się prawdziwe szaleństwo (bo o ile w piątek wielu fanów gier miało jeszcze obowiązki typu szkoła czy praca, tak sobota ogólnie należy do dni wolnych), już można wysnuć pewne ważne wnioski. Przede wszystkim atmosfera podczas imprezy, zwłaszcza ta na widowni przed scenami głównymi, to coś nie do podrobienia i tego nie da się opisać słowami. Jeżeli kogoś do tej pory przykładowo nie interesowało zupełnie League of Legends, bardzo możliwe, że dałby się namówić do spróbowania swoich sił w tę najpopularniejszą grę sieciową na świecie po prostu angażując się w rozmowy z jej fanami. Fanami raczej zadowolonymi, trzeba dodać, bo choć na pomysł wprowadzenia płatnych biletów, umożliwiających wcześniejszy wstęp do Spodka, patrzono różnie, napięcie przed wejściami zostało faktycznie rozładowane.