Dowody na plan reaktywacji Google Collections znalazłpierwszy Florian Kiersch, analizując zawartość skryptówznalezionych na stronach Google'a. Znalazły się w nich takie ciągitekstowe jak znajdź szybko elementy oznaczone gwiazdką czyinteligentne listy pozwalają na łatwe odnalezienie twoichgwiazdek poprzez automatyczne grupowanie podobnych elementów wedługtypu – obrazków, artykułów, filmów i innych.
Najwyraźniej użytkownik Chromeza pomocą wyświetlanej w pasku adresowym gwiazdki miałby możliwośćzapisania zarówno stron WWW, jak i ich poszczególnych elementów.Zgromadzone informacje przechowywane byłyby w chmurze i udostępnianena innych instancjach Chrome użytkownika, np. na jego tablecie czysmartfonie.
Co szczególnie istotne, takzapisane „zakładki” mogłyby być od razu publicznieudostępniane i katalogowane, tak że w swoim profilu (zapewne naGoogle+) moglibyśmy tworzyć personalne katalogi klipów wideo,artykułów czy zdjęć. Poszczególne elementy mogłyby otrzymywaćkomentarze i notatki, a zarządzanie zawartością odbywałoby się zpoziomu strony internetowej, poprzez mechanizm przeciągnij-i-upuść.System współdzielenia i katalogowania danych byłby zbudowany wokółencji systemuFreebase, zawierających obecnie ponad 20 milionów pozycji. Niewiadomo jeszcze, do jakiego stopnia zostałaby zaimplementowanasemantyka tego repozytorium ustrukturyzowanych danych, ale można sięspodziewać, że Google w tym wypadku nie ograniczy się do prostychwyszukiwań po słowach kluczowych.
Odkrywca Google Stars sugeruje,że prezentacja zakładek wymyślonych na nowo planowana jest nategoroczną konferencję Google I/O. Znalazł dowody naistnienie wersji webowej narzędzia oraz rozszerzenia dla Chrome. Narazie nic nie wiadomo o aplikacji dla Androida, ale oczywiście nieznaczy to, że aplikacja taka nie powstanie.
Jeśli Google Stars faktycznieokaże się tym, na co wygląda, to źle to wróży wszelkimaplikacjom firm trzecich, specjalizujących się w zapisywaniuartykułów z Sieci. Zintegrowany z Chrome mechanizm rozszerzonychzakładek, łączący się z innymi usługami Google'a, niepozostawia za wiele miejsca dla innych usług, które chciałybyzaistnieć w świadomości typowego użytkownika.