Mężczyzna chciał zainwestować. Suma strat to 485 tys. złotych

Policja apeluje o ostrożność w internecie, przytaczając przykład mieszkańca powiatu olsztyńskiego, który został oszukany na prawie pół miliona złotych. Starszy mężczyzna chciał zainwestować w kryptowaluty skuszony ofertą w sieci, ale został zmanipulowany, a z jego konta zniknęły oszczędności.

ANNA Stankiewicz
bancomat, pieniadz, biznes, koszt, zarobki, inflacja, podatek, kasa, 200, utrzymanie, rozliczenie, atm, machina, bank, gotówka, bankowej, finanse, bisnes, karta, kredyt, technologia, narrator, automatyczny, waluta, ekran, klawiatura, debet, wycofanie, finansowy, kontoPieniądze
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ANNA Stankiewicz
Oskar Ziomek

Policja apeluje, by nie ufać wszystkim ofertom w internecie, zwłaszcza tym szczególnie atrakcyjnym. Mężczyzna w tym przypadku chciał wzbogacić się na inwestycji w kryptowaluty, postanowił więc zgłębić temat dzwoniąc na numer podany w jednej z reklam w internecie. Osoba, do której się dodzwonił podała się za brokera finansowego i zebrała od seniora podstawowe informacje o jego finansach.

Od tego momentu akcja przybiera formę analogiczną do typowego oszustwa na pracownika banku, choć rozmówcą w tym przypadku nie był fałszywy bankowiec, lecz przedstawiciel finansowy. Rozmówca pokierował inwestorem, nakłaniając go do instalacji aplikacji bankowości internetowej w telefonie swoim oraz żony, a także innych aplikacji, które miały ułatwić obrót zainwestowanymi środkami.

Policja nie precyzuje, o jakie programy chodzi, ale mowa najpewniej o oprogramowaniu pozwalającym na zdalny dostęp i przechwytywanie zawartości ekranu w urządzeniu ofiary. Oszuści posługują się zazwyczaj aplikacjami TeamViewer lub AnyDesk, które istotnie pozwalają zdalnie kontrolować komputer lub smartfon, ale służą głównie do konkretnych zastosowań w firmach, nie zaś jako narzędzie w rękach bankowców.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mężczyzna z powiatu olsztyńskiego zorientował się, że padł ofiarą oszustów, kiedy z jego kont zniknęły wszystkie oszczędności, a dodatkowo na jego dane zaciągnięto pożyczkę. Łączna suma strat to 485 tysięcy złotych - podaje Policja. Jak przy okazji każdego takiego przypadku przypominamy, by nie działać pochopnie w sieci i nie ufać ofertom, które są wydają się wyjątkowo atrakcyjne, zwłaszcza gdy chodzi o inwestowanie pieniędzy.

Przed podjęciem ryzyka warto "dwa razy" sprawdzić, czy dana instytucja jest autentyczna, choćby poprzez sprawdzenie komentarzy na jej temat w sieci. Pamiętajmy też, że login i hasło do bankowości internetowej to frazy, które może znać tylko właściciel konta i nie należy dzielić się nimi z nikim. Instalacja jakiegokolwiek oprogramowania w telefonie czy komputerze, o co prosi ktokolwiek przez telefon, to również proszenie się o kłopot.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!