Oszustwo "na kryptowaluty". Jeden błąd kosztował 40 tys. zł

Oszustwo "na kryptowaluty" to kolejny groźny wariant
Oszustwo "na kryptowaluty" to kolejny groźny wariant
Źródło zdjęć: © Unsplash
Karolina Modzelewska

19.09.2022 11:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Lubelska Policja ostrzega przed oszustwem "na kryptowaluty" i apeluje, aby zachować rozsądek w przypadku niezwykle atrakcyjnych ofert inwestycyjnych. Przypadek 64-letniego mężczyzny z powiatu chełmskiego dowodzi, że to bardzo niebezpieczny wariant, a oszuści nie tylko przejmują nasze dane, ale też zaciągają na nas spore kredyty.

Lubelska Policja opisała przypadek 64-latka z powiatu chełmskiego, który padł ofiarą przestępstwa "na kryptowaluty". Mężczyzna otrzymał telefon. Podczas rozmowy został poinformowany o możliwości inwestycji w kryptowaluty. Bez wątpienia dzwoniący przedstawił same korzyści tej propozycji, bo 64-latek dał się namówić na instalację programu pozwalającego na zdalną obsługę urządzenia elektronicznego. Mężczyzna dodatkowo na żądanie dzwoniącego zalogował się do bankowości elektronicznej.

Oszustwo "na kryptowaluty"

Właśnie w ten sposób dzwoniący oszust zyskał login oraz hasło, które pozwoliły mu wykonać liczne transakcje finansowe, a także umożliwiły zaciągnięcie kredytu. 64-latek dopiero po miesiącu zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Całą sprawę zgłosił policjantom, a swoje straty oszacował na 40 tys. złotych. Ta historia po raz kolejny pokazuje, że wystarczy chwila nieuwagi i zbyt duża ufność do obcych osób, aby stracić sporą sumę pieniędzy.

Oszustwo "na kryptowaluty" to tylko jeden z wariantów oszustw inwestycyjnych. Warto o tym pamiętać i wystrzegać się podejrzanie atrakcyjnych ofert - czego by one nie dotyczyły. Należy też wystrzegać się instalowania oprogramowania, które pochodzi z niezweryfikowanych źródeł. Wiele z nich może wykradać nasze wrażliwe dane i przesyłać do cyberprzestępców.

Jednym z przykładów takiego szkodliwego oprogramowania jest np. trojan ERMAC, który szczegółowo opisał Oskar Ziomek. Jak zaznaczył, jest on "zdolny do wykradania wszelkiej maści danych logowania - począwszy od tych do serwisów społecznościowych, na bankowości elektronicznej kończąc". Można łatwo sobie wyobrazić, do czego doprowadzi udostępnienie tego typu danych oszustom.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Jesteś świadkiem próby oszustwa?Poinformuj nas o tym zdarzeniu!

Programy

Zobacz więcej
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)