Wymagania są naprawdę skromne: zbudowany na bazie Debiana JessiePIXEL ruszy na praktycznie każdym komputerze z 32-bitowym procesoremx86 i 512 MB RAM. Obraz instalacyjny PIXEL-a o rozmiarze ok. 1,3 GBzawiera praktycznie ten sam zestaw preinstalowanego oprogramowania,jaki znajdziecie na oficjalnych obrazach Raspbiana – jak określająto jego twórcy, jest to taki GNU/Linux, z jakiego sami by chcielikorzystać.
Praktycznie ten sam, a jednak nie ten sam. Zabrakło dwóchważnych rzeczy, wyłącznie z powodów licencyjnych. Ten Pixel/x86oferowany jest bez środowiska obliczeń symbolicznych Mathematicaoraz słynnej gry Minecraft. Raspberry Pi Foundation nie ma zgody narozpowszechnianie tych własnościowych aplikacji na jakąkolwiekinną platformę niż Malina.
Po co w takim razie komuś taki PIXEL? Chodzi przede wszystkim oedukację – pozwolić szkołom na uruchamianie oprogramowaniaznanego z Pi w normalnych pracowniach komputerowych, najczęściejwypełnionych pecetami, a gdzieniegdzie Makami (o ile są to Makikorzystające z procesorów Intela – o wersji dla PowerPC nic niewiadomo). Chodzi jednak też o zwiększenie bazy użytkowników tegopulpitu. Deweloperzy przyznają, że PIXEL mógłby być lepszy, auruchamiając go obok Windowsa, macOS-a i popularnych linuksowychpulpitów, łatwiej będzie im dostrzec słabe punkty i je poprawić.
Na ile sensowne to posunięcie? Złośliwcy powiedzą, że problemnadmiernej ilości linuksowych dystrybucji właśnie zostałrozwiązany – oto stworzono kolejną, i to wcale nie takąminimalistyczną, jak twierdzą jej twórcy. 512 MB jako minimalnailość pamięci czyni z PIXEL-a całkiem spore środowisko pracy.Taki choćby Bodhi Linux,korzystający z pulpitu Moksha potrzebuje raptem 128 MB RAM.
Niemniej jednak ujednolicony zestaw aplikacji znanych z Raspbianana różnych komputerach może faktycznie okazać się dobrympomysłem, dlatego też zapraszamy do pobierania nowego Piksela.Zostawcie jednak serwery Fundacji Raspberry Pi w spokoju, lepiejskorzystacie z BitTorrenta.