Przejęcie firmy SurfEasy ma zatem kolejne, po VPN-ie wbudowanym w deweloperską wersję pulpitowej wersji przeglądarki, konsekwencje. Po uruchomieniu Opera VPN użytkownik ujrzy sympatycznego wikinga, który ma oznaczać ochronę prywatność, mimo że być może bardziej adekwatny byłby na przykład Guan Yu ;-)
Następnie użytkownik ma możliwość uruchomienia VPN-a, określenia jednej z 6 lokalizacji, a także zablokowania reklam i śledzenia, zarówno w przeglądarce mobilnej Safari, jak i Google Chrome. Nie zabrakło także karty, na której zapoznać się można ze statystykami dotyczącymi wykorzystania aplikacji Opera VPN.
Po skonfigurowaniu działa ona w tle i automatycznie tuneluje ruch sieciowy, może być z powodzeniem wykorzystywana np. do ukrywania prawdziwego położenia użytkownika, omijania ograniczeń terytorialnych. Program jest całkowicie darmowy i można go już znaleźć w naszej bazie programów.