Aorus Thunder M7 – test niezwykłej myszki dla graczy i zarazem nowy konkurs
Akcesoria dla graczy to temat-rzeka. Mają swoich oddanych zwolenników jak i też całkiem sporą rzeszę zagorzałych przeciwników. Jest też spora grupa osób, która o specjalnych myszkach czy słuchawkach dla graczy nie słyszała wcale. Wśród producentów akcesoriów można zauważyć podobne rozłożenie upodobań, z tą jednak różnicą, że wciąż pojawiają się nowi, którzy próbują dorwać się do zysków ze sprzętu dla graczy. Jak intratny jest to interes widać jasno po wiodących producentach tego segmentu rynku. Razer i SteelSeries z roku na rok generują coraz większe przychody, o zysku nie wspominając. Do wyścigu o serca kupujących dołączył więc jakiś czas temu ASUS, rozwijając serię Republic of Gamers właśnie o myszki i słuchawki. Jego największy konkurent Gigabyte, też spróbował swoich sił na tym polu, wprowadzając serię akcesoriów dla graczy pod nazwą Aivia. Najwyraźniej było to jednak za mało dla tajwańskiego producenta. Na rynku pojawił się nowy gracz, Aorus, wspierany właśnie przez Gigabyte. To właśnie tej marki myszka trafiła do nas do testów, od pierwszego kontaktu wywołując spore poruszenie w redakcji. Zapraszamy na spotkanie z myszką Aorus Thunder M7.