sprzet (strona 304 z 338)

Biometryczny czytnik Samsunga Galaxy S5 pokonany, konsekwencje ataku gorsze niż w iPhonie 5S

Gdy Apple wprowadziło do iPhone'a 5S czytnik linii papilarnych,wiele grup hakerskich zaczęło natychmiast szukać metod naefektywne obejście tego mechanizmu uwierzytelnienia – i nie bezsukcesów. Implementacja zabezpieczenia w telefonie z Cupertinookazuje się jednak znacznie bardziej przemyślana, niż to, cozrobił Samsung w swoim telefonie Galaxy S5, którego czytnik liniipapilarnych został z łatwością rozbrojony.Podobnie jak w wypadku ataków wymierzonych w iPhone'a 5S, atakwymierzony we flagowy smartfon Samsunga wiąże się ze zdjęciemodcisku palca z urządzenia. Zrobiona z jego pomocą klejowa replikapowierzchni palca bez problemu pozwala oszukać skaner. Na tym jednaknie koniec. Ben Schlabs z Security Research Labs, który jakopierwszy zademonstrowałatak na Galaxy S5, zauważył, że atak pozwala na znaczniewięcej, niż w wypadku iPhone'a.Wykorzystywany w smartfonie Apple'a system Touch ID zmusza bowiemużytkowników po każdorazowym uruchomieniu urządzenia dojednorazowego podania hasła przed wykorzystaniem odcisku palca jakometody uwierzytelnienia. W smartfonie Samsunga nie ma takiegozabezpieczenia, po restarcie Galaxy S5 możemy się uwierzytelnić zapomocą samego odcisku palca. [yt=http://www.youtube.com/watch?v=sfhLZZWBn5Q]Co gorsze, w ten sam sposób można uwierzytelnić się wniektórych aplikacjach, w tym pozwalających na płatnościelektroniczne. Schlabs zademonstrował, jak fałszywym palcemuzyskuje dostęp do aplikacji PayPala i przelewa za jej pomocąpieniądze. Reakcja operatora systemu płatności była dośćzastanawiająca – z jednej strony rzecznik PayPala przyznał, żeto poważne odkrycie, z drugiej jednak stwierdził, żeuwierzytelnienie odciskiem palca na urządzeniach mobilnych jestbezpieczniejsze i wygodniejsze niż hasła czy numery kartkredytowych. Podkreślił zarazem, że stosowane narzędziazapobiegania oszustwom mogą ochronić ofiary kradzieży telefonu, ajeśli by im się to nie udało, to operator pokryje straty.Odkrycia tego typu nie oznaczają oczywiście, że biometrycznezabezpieczenia w ogóle są bez sensu. Muszą one jednak byćrozpatrywane jako element szerszej strategii bezpieczeństwa,powiązany z innymi mechanizmami. Sama bowiem ewolucja i ulepszeniaskanerów postępuje jedynie w takim tempie, w jakim rozwijają sięnarzędzia do ich oszukiwania. Nadmierna czułość, wrażliwość na zakłócenia tych mechanizmów nie jest bowiem pożądana –muszą one przecież działać z realnym, niekoniecznie czystymipalcami użytkowników, w warunkach zwykle odbiegających odlaboratoryjnych.

AMD Athlon 5350 – test taniego procesora do gniazdka AM1

Do tej pory układy Kabini były dostępne tylko w postaci czipówSoC, przede wszystkim do urządzeń takich jak małe lekkie notebookiczy tablety. Stosowane w nich rdzenie Jaguar większość ludzi i takkojarzyła jednak głównie z konsol nowej generacji – PS4 i XboxOne. Na rynek jednak wchodzą nowe płyty główne z nowym gniazdkiemFS1b (vel AM1), a wraz z nimi procesory z rodziny Kabini, pod dobrzeznanymi w Polsce nazwami Athlon i Sempron. Dzięki uprzejmości firmyAMD dostałem do testów flagowe APU tej rodziny, Athlona 5350, wrazz niewielką (w formacie mITX) płytką ASRocka AM1B. Całośćpowinna kosztować około 100 dolarów (sugerowana cena samegoAthlona to 59 dolarów).Sukces Athlonów i Sempronów w Polsce i na świecie nie wynikałwcale z ich wydajności ani jakichś niezwykłych możliwościtechnicznych. Ich popularność to kwestia dobrego stosunkumożliwości do ceny, wskutek czego stawały się one domyślnymwyborem dla praktycznie każdego liczącego się z budżetem klientaindywidualnego, który chciał mieć domowy komputer do domowychzastosowań – ale też i dla wielu mniejszych firm, zamawiającychswój sprzęt w znajomych sklepach komputerowych.[img=amd-1]Tę samą rolę mają odegrać dziś nowe Athlony i Semprony –stać się tanimi czipami dla ludu, skrojonymi na nasze czasy,konkurującymi nie tylko z czipami Intela, ale też z przeciwnikiem wminionej dekadzie nieznanym, układami SoC ARM w komputerkach zAndroidem, coraz popularniejszych w krajach Azji. Przeciwnika tegonie można lekceważyć, choć bowiem wydajność czipów ARM wciążustępuje układom w architekturze x86, wygrywają one w kwestiiniższego zużycia energii, zaś niedostępność desktopowegoWindows na platformę ARM coraz szybciej przestaje mieć jakiekolwiekznaczenie – coraz więcej ludzi, którzy jedyne czego potrzebujądo szczęścia, to przeglądarka.W ten sposób na rynek trafiają się cztery procesory, dwaSemprony i dwa Athlony, wszystkie z tym samym TDP 25 W, różniącesię przede wszystkim liczbą jednostek obliczeniowych –rdzeni Jaguar (dwa lub cztery), częstotliwością zegarów orazrodzajem obsługiwanej pamięci. Wszystkie integrują tę samąjednostkę graficzną Radeon R3, różniącą się w zależności odmodelu procesora częstotliwością taktowania układu graficznego.Najtańszy z układów miałby kosztować zaledwie 100 zł,najdroższy 200 zł. To niewielka rozpiętość cenowa, a co gorsza,nie wiemy jak przełoży się ona na rozpiętość wydajnościposzczególnych modeli. Jak się zapewne domyślacie, nawetczterordzeniowy Athlon 5350 nie jest za szybki, więc co dopieromówić o najtańszym, dwurdzeniowym Sempronie, z niższymiczęstotliwościami zegarów i zmniejszoną ilością pamięcipodręcznej. W tej sytuacji nie bardzo widać sens kupowaniasłabszych modeli, tym bardziej, że pod względem energooszczędnościnie przedstawiają niczego lepszego.[img=amd-2]Idea takiej kombinacji taniego procesora i taniej, małej płytyITX nie jest niczym nowym, wbrew temu, co piszą dziś niektóremedia IT. W 2009 roku zbudowałem sobie mały komputerek doodtwarzania mediów na platformie NVIDIA Ion – płytka ITX ASRocka,na której znalazł się dwurdzeniowy procesor Intel Atom izintegrowane GPU GeForce 9400. Kosztowało to wówczas jakieś 300złotych, a jakość sterowników NVIDII, w połączeniu zdostępnością interfejsu akceleracji wideo VDPAU, pozwalała nazbudowanie niskim kosztem komputerka, który był w stanie płynnieodtwarzać wideo 1080p na Linuksie z zainstalowanym XBMC.Tyle dygresji o Nvidii. Przyjrzyjmy się bliżej bohaterowi testu– czterordzeniowemu Athlonowi 5350, taktowanemu zegarem 2,05 GHz, z2 MB pamięci podręcznej i 128 rdzeniami GCN taktowanymi zegarem 600MHz. Trafił on na płytkę ASRock AM1B-ITX z 4 GB pamięci RAM DDR31600 MHz (z serii Radeon Entertainment). Sama płytka ASRocka to nibynic specjalnego, ale jak się przyjrzeć, to zaskakuje: znalazły sięna niej anachroniczne złącza PS/2 dla myszy i klawiatury orazzłącze LPT/Cetronics dla starożytnych drukarek. To zapewneprzemyślana decyzja – płytka staje się bardzo dobrym wyborem dlaludzi w Trzecim Świecie, gdzie nierzadko można znaleźć jeszczetakie drukarki, myszki i klawiatury w codziennym użyciu.