Już sama numeracja wskazuje na to, że nie należy spodziewać się nowych przełomowych funkcji. Wersja 45.5 to przede wszystkim poprawki błędów. Rozwiązany został między innymi problem z rekonstrukcją poziomów cytowania przy odpowiadaniu na maile przez zaznaczanie fragmentu odebranej wiadomości.
Mamy także nie oglądać już „krzaczków” w nagłówkach wiadomości, co wynikało z błędów w kodowaniu znaków. Wyeliminowano również blokowanie się sortowania listy wiadomości według daty, gdy wiadomości są filtrowane.
W najnowszym Thunderbirdzie dostosowano także limit znaków do nowych standardów Twittera, zdarzyła się także regresja: przywrócono system autouzupełniania pola adresatów znany sprzed wersji 24. Wybrać sugerowanego adresata można strzałkami na klawiaturze, nie zaś tabulatorem czy klawiszem Enter. Najnowszą wersję klienta Thunderbird można znaleźć w naszej bazie oprogramowania.