Tibia szuka nowych fanów, próbuje swych sił w programie Steam Greenlight
Istnieją takie sieciowe gry, o których musiał słyszeć niemal każdy, nawet niekoniecznie interesujący się światem elektronicznej rozrywki. Do tego grona zaliczę chociażby World of Warcraft, League of Legends, a także graficznie niepozorną Tibię. Jeżeli gdzieś w kafejce internetowej widzicie młodzież szwendającą się po rozpikselowanej krainie dwuwymiarowym herosem to na bank właśnie w darmowym MMO firmy CipSoft szuka ona wytchnienia od codziennych szkolnych obowiązków. Nieprzerwanie od 1997 roku nieco archaiczny projekt zyskuje kolejnych fanów, ale w ostatnich latach jest ich coraz mniej. By temu zaradzić producenci próbują przekonać kolejnych na Steam Greenlight.