r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Stara generacja żyje, czyli granie na PlayStation 3 i Xboksie 360 w 2015 roku

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Cykl życia poprzedniej generacji konsol przeciągnął się na tyle, że chociaż w domach rozgościć się już zdążyło PS4 z Xboksem One, starsze urządzenia rozrywkowe Sony i Microsoftu mają się wciąż świetnie. Są tanie, w dalszym ciągu oferują porządnej jakości grafikę w grach, a do tego biblioteka dostępnych tytułów jest przeogromna. Chociaż oczywiście większość uwagi deweloperów skupia się teraz na tworzeniu projektów zaprzęgających do pracy tylko te wydajniejsze sprzęty, nie oznacza to, że Xbox 360 z PlayStation 3 to już zamknięty rozdział. Starsze systemy także i w tym roku dostaną sporo ciekawych gier.

Miłośnicy produkcji muzycznych nie powinni przejść obojętnie wobec sfinansowanego na Kickstarterze a zmierzającego na między innymi PS3 Amplitude, czyli przeróbki HD hitu z 2003 roku. Zanim ekipa Harmonix zasłynęła w świecie seriami Guitar Hero oraz Rock Band, pierwsze kroki w błyskawicznym wybijaniu nutek stawiała właśnie w tym projekcie i późniejszej kontynuacji o nazwie Frequency. Klepanie przycisków do lotu zgodnie z rytmem piosenki (dosłownie, bowiem steruje się tu małym statkiem kosmicznym) ponownie pomoże zrelaksować się, zaś przy okazji też popracujemy nad zręcznością i spostrzegawczością. To przyda się w debiutującym pod koniec marca Battlefieldzie: Hardline. Powiedzmy sobie szczerze, że pod względem oprawy to edycja zabaw w policjantów i złodziei na leciwe już konsole wrażenia nie zrobi, a tryb sieciowy zapewne znowu zostanie mocno ograniczony. Za to przynajmniej historia w kampanii ma być emocjonująca. Odpowiada za nią Visceral Games, czyli producenci m.in. Dead Space, sagi o inżynierze walczącym z kosmicznymi nieumarłymi.

W maju do kin wejdzie Mad Max: Na drodze gniewu i z tej okazji skorzysta pewnie Avalanche Studios, wydając niedługo później grę garściami czerpiącą nie tylko z nowej odsłony znanej marki, lecz także klasycznych obrazów z Melem Gibsonem w roli głównej. Zespół szykujący równolegle na nowe konsole Just Cause 3 zapewnia, że błąkanie się po pustkowiach w swoim własnym zdezelowanym, ale morderczym, bo zmodyfikowanym pod potrzebę przeżycia samochodzie, nie sypnie piachem w oczy posiadaczom PS3 i Xboksów 360. Zademonstruje właśnie, co jeszcze można wycisnąć z tych maszyn. Grafika nie zawsze jest jednak ponoć najważniejsza, o czym doskonale wie Telltale Games. Twórcy uznanych serii gier przygodowych na warsztat wzięli Minecrafta, czyli dotąd pozbawione fabuły ciosanie świata z różnokolorowych sześcianów. W podzielonym na odcinki Story Mode poznamy wreszcie, dlaczego wielbiony przez miliony graczy kanciastoporty bohater z zapałem wymachuje codziennie kilofem tysiące razy, niszczy świat i go zaraz odbudowuje, a większość swoich wyczynów umieszcza na YouTube, gdzie oglądają je miliony fanów. To wszystko przecież nie tylko dla pieniędzy…

r   e   k   l   a   m   a

Ceniący opowieści Hideo Kojimy dawno na wszystkie niemal sposoby przeszli Ground Zeroes, aby przygotować się do głównego dania mistrza, czyli Metal Gear Solid 5: The Phantom Pain. Mające pojawić się także na konsolach starej generacji dzieło stanowić ma poważne odstępstwo od prowadzenia akcji oraz fabuły, ponieważ zabierze nas zwyczajnie w otwarty świat. Pomiędzy misjami fabularnymi, do których przystępować będziemy kiedy chcemy, nie tylko poszwendamy się po rozległych lokacjach na koniu czy nawet w czołgu, lecz też pobawimy w rozwój własnej wypadowej bazy wojskowej. W większości się poskradamy, również w trybie multiplayer. Od otwartego jak otwarte złamanie kości pokazywania innym kto jest mistrzem pada będzie jednak przede wszystkim Mortal Kombat X. Bijatyka kontynuująca wątki z poprzedniej części, która zmieniała kanon, odda nam do dyspozycji nie tylko znane postacie, typu wiecznie żywi Scorpion, Sub-Zero czy Kung Lao, lecz i żółtodziobów. Johhny Cage oraz Sonya Blade mieli chociażby waleczną córkę Cassie, a Shao Kahna zastąpi teraz aztecki bożek.

Capcom nie zapomina o fanach Resident Evil szykując na stare konsole dwa tytuły z serii. Pierwszy to piękniejsza przeróbka niezapomnianego pierwowzoru, która najpierw ukazała się na Nintendo Wii, by po latach w jeszcze bardziej usprawnionej formie trafić na potężniejsze sprzęty. Ten tytuł to ponoć pozycja obowiązkowa dla wielbicieli dobrych tzw. survival horrorów, chociaż stanowi w sumie skok na kasę. Lekko podupadający finansowo Japończycy zdecydowanie szukają pieniędzy. Dlatego też Resident Evil: Revelations 2 z kolei podzielili na odcinki. W tygodniowych odstępach mają pojawiać się osobno płatne epizody, które fabularnie połączą wydarzenia z piątej i szóstej części serii. Jest opcja zakupu wszystkiego w pakiecie nieco taniej, ale chyba w takim wypadku lepiej poczekać na wydanie pudełkowe, z dodatkowymi bonusami. Nie powinno straszyć ceną. Co ciekawe, twórcy zarzekają się, że brzydkie potwory ustąpią tutaj nieco pola grozie psychologicznej. Najważniejszy będzie w tym wszystkim niby ciągły efekt zaskoczenia.

Na koniec zostały dwie produkcje, które Microsoft i Sony zapewnili sobie na wyłączność. Co prawda Rise of the Tomb Raider to już potwierdzona czasowa sprawa na Xboksy, biorąc niemniej pod uwagę, że może oznaczać to nawet rok opóźnienia na innych platformach, na pierwsze wydanie projektu połasi się niejeden. Zwłaszcza ci, którym zrestartowana marka się spodobała i nie mogą się doczekać, co też młodej morderczyni Larze Croft w głowie siedzi, kiedy siedzi sobie ona w jakimś grobowcu. Podobno poza zabijaniem wrogów, wreszcie właśnie szwendanie się po dawno zapomnianych przez czas ruinach pozwoli dostrzec większy związek kontynuacji z klasycznymi odsłonami archeologicznej sagi. W międzyczasie posiadacze PlayStation 3 sprawdzą zrozumiałą wersję dostępnej już od jakiegoś czasu w Japonii gry Yakuza 5. Jeżeli ktoś nie miał styczności z poprzednimi częściami serii, czas najwyższy się nią zainteresować, zwłaszcza że projekt zbudowano na zupełnie nowym silniku graficznym, zaś historię rozpisano na kilku bohaterów z różnych części Kraju Kwitnącej Wiśni. SEGA przez lata w rozwój marki wpompowała morze pieniędzy, warto więc rzucić na nowe dzieło okiem.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.