Apple WWDC: Apple chwali się rzeczami, które konkurencja ma od lat

Strona główna Aktualności
Tim Cook podczas prezentacji systemu watchOS
Tim Cook podczas prezentacji systemu watchOS

O autorze

Otwarcie Apple WWDC to nie tylko dobre wiadomości i piękne produkty. Firma Apple żyje we własnym świecie i czasami długo dojrzewa do funkcji, które konkurencja ma od lat. Gdy już je wprowadzi, publiczność wita je owacjami. Uważam to za przedziwne zjawisko.

Jakie to funkcje Apple wprowadził do swoich produktów lata po konkurencji? Wybrałam 5.

5. Osobna aplikacja do filmów i muzyki

Brak programu iTunes w macOS Catalina niezmiernie mnie cieszy. Głównym powodem jest przeniesienie synchronizacji do Findera, dzięki czemu iTunes nie będzie mnie straszył za każdym razem, gdy chcę podładować służbowego iPhone'a. Reszta nie jest już tak pomysłowa. Osobne aplikacje do filmów, muzyki i podcastów to pomysł stary… jak Windows 10.

iTunes i Windows Media Center powstawały w podobnych czasach (program Apple'a jest o rok starszy od WMC). Programy rozwijały się w czasach, gdy użytkownicy cenili sobie takie kombajny, utrzymanie porządku w bibliotece było trudne, wiele osób zgrywało płyty i nie było usług z muzyką na żądanie.

Microsoft rozłożył swój kombajn multimedialny na części w 2015 roku, wraz z premierą Windowsa 10 – z tym systemem dostajemy osobny odtwarzacz muzyki i wideo. Apple dojrzewał do tej decyzji kolejne 4 lata.

Mimo wszystko Apple ma tu ogromną przewagę. Pamiętacie Microsoft Zune? No właśnie…

4. iPad jako komputer osobisty

Wielokrotnie to ostatnio powtarzałam i powtórzę jeszcze raz: Apple próbuje z iPada zrobić Microsoft Surface. Na razie jest gdzieś na etapie tabletów z Windowsem RT lub Widnowsem 10 S.

System iPadOS jest bardziej zaawansowany niż mobilny iOS. Ma nawet menedżera plików z widokiem kolumnowym. Jednocześnie korzystając z niego, jesteśmy skazani na aplikacje ze sklepu. Poza tym można podłączyć do iPada pendrive (kłania się USB OTG, od lat dostępne w Androidzie), klawiaturę, aparat i… wciąż nie ma mowy o myszce.

Moim zdaniem w ten sposób Apple obchodzi własne obietnice. Z jednej strony firma dotrzymuje słowa i nie wprowadza na rynek MacBooka z dotykowym ekranem. Z drugiej, rynek domaga się laptopa hybrydowego. Tym właśnie jest iPad z systemem iPadOS i akcesoriami.

3. Samodzielne aplikacje dla Apple Watcha

Przy prezentacji nowych możliwości watchOS znów miałam poczucie, że Apple żyje w swojej bańce. Apple Watch dostanie dostęp do sklepu i możliwość uruchamiania samodzielnych aplikacji, napisanych specjalnie dla niego. Pewnie domyślasz się, kto zrobił to wcześniej.

W sklepie Google Play znajdziemy sporo ciekawych aplikacji, które można instalować na zegarku z systemem Wear OS i korzystać z nich bez aplikacji towarzyszącej na smartfonie. Co więcej, Google umożliwia instalowanie samodzielnych aplikacji na zegarku z pomocą smartfonów, które nie mają dostępu do Google Play (mowa o iPhone'ach i zmodyfikowanych wersjach Androida). Pod tym względem Apple zostaje w tyle i tej granicy na pewno nie przekroczy.

2. Porządne mapy i StreetView

Mapy Apple nigdy nie cieszyły się dobrą opinią, a poza Stanami Zjednoczonymi wydają się bezużyteczne. Apple zamierza to zmienić. Po ulicach USA krążą samochody z kamerami i LIDAR-ami, a nad krajem krążą podobnie wyposażone samoloty. Wszystko po to, by poprawić dane na mapach.

Porządną mapę USA dostaniemy w 2020 roku, kolejne kraje zostaną zeskanowane w nadchodzących latach. To piękna obietnica, która w Polsce jeszcze długo zostanie niespełniona.

Przy okazji Apple przygotuje funkcję podobną do Google StreetView, ale lepszą, piękniejszą, płynniejszą i w wyższej rozdzielczości. Nie wiem, jak żyłam bez tych spektakularnych zdjęć.

1. Pisanie przez przeciąganie

Prawdę mówiąc, zdziwiłam się, że Apple mówi o tej metodzie pisania w 2019 roku. Klawiatury dla Androida mają tę funkcję przynajmniej od 2013 roku. Szczyt popularności klawiatury SwiftKey pamiętam jak przez mgłę. Nieco później ten sposób pisania trafił do klawiatury Google, a gdy Microsoft kupił SwiftKey, pojawił się także na Windowsie.

Gdy wszyscy już to mają, Apple pokazał pisanie bez odrywania palca od ekranu jako nowość w nadchodzącym systemie iOS 13. Brawo! Takiej rewolucji nam trzeba.

Przynajmniej mamy jeden powód mniej, by sięgać po alternatywne klawiatury na iPhonie.

© dobreprogramy