Windows 10: Microsoft reklamuje Edge'a i robi to źle. Chce zwerbować użytkowników Firefoksa

Strona główna Aktualności
Windows 10 zaczyna reklamować Edge'a, fot. Oskar Ziomek
Windows 10 zaczyna reklamować Edge'a, fot. Oskar Ziomek

O autorze

Microsoft Edge z Chromium jest na rynku od niecałego miesiąca, a producent już zaczął kampanię "cichego" zachęcania do używania właśnie tej przeglądarki. W Windows 10 pojawiły się bowiem reklamy zachęcające do włączenia nowego Edge'a, które można znaleźć w menu Start.

Jak wynika z doniesień serwisu Windows Latest, wyświetlane są jednak jedynie użytkownikom Firefoksa, co skłania do rozważań na temat sensu takiego działania. Reklamy Edge'a w Windows 10 mają formę sugestii na liście programów w menu Start. Okazuje się, że użytkownicy Firefoksa mogą od niedawna zobaczyć jednoznaczny napis adresowany tylko do nich: Wciąż korzystasz z Firefoksa? Microsoft Edge jest tutaj – brzmi komunikat.

O ile jednak podobny tekst wycelowany w korzystających z Internet Explorera byłby całkowicie zrozumiały (a podobno taki komunikat istnieje i niektórzy mieli okazję go zobaczyć), tak w powyższej implementacji mamy do czynienia z kolejnym, na swój sposób bezczelnym "wciskaniem" swojej przeglądarki innym.

Oczywiście od razu należą się wyjaśnienia – sugestie aplikacji można w Windows 10 wyłączyć i nie są żadną nowością. Lista programów nie jest w dodatku jedynym miejscem, w którym Microsoft stara się zachęcić do korzystania ze swoich produktów. Już na etapie instalacji Windows 10 pojawia się na przykład zachęta do aktywacji pakietu Office, a niedawno jego reklamy trafiły nawet do WordPada.

Walka o użytkowników Firefoksa

Wracając jednak do sugestii korzystania z nowego Edge'a – forma, jaką wybrał Microsoft, jest co najmniej zaskakująca. Jeśli już pominiemy kwestię zasadności tego typu reklam i pogodzimy się z tym, że Windows 10 może wyświetlać takie sugestie, dziwi decyzja, w wyniku której swoją kampanią Microsoft chce docierać akurat do użytkowników Firefoksa.

Według najnowszych statystyk, z "liska" korzysta bowiem na świecie mniej niż 5 proc. internautów (odważę się założyć, że znakomita większość głównie z przyzwyczajenia) i nawet jeśli część z nich uda się zachęcić do przesiadki na nowego Edge'a, nie będzie to raczej przełomowy moment dla jego popularności.

Adresatami reklam nowego Edge'a powinni być oczywiście użytkownicy Chrome'a, z którego korzysta ponad 64 proc. internautów, a jednak w ich przypadku – przynajmniej według obecnych spostrzeżeń – sugestia korzystania z przeglądarki Microsoftu się nie pojawia. Powód pozostaje tajemnicą, ale w ramach spekulacji można wskazać przynajmniej dwie możliwe przyczyny.

Pierwsza to świadomość Microsoftu, że na obecnym etapie Edge nie jest jeszcze dopracowany na tyle, by realnie konkurować z Google Chrome. Mimo ostatniej aktualizacji, Edge z Chromium wciąż nie oferuje na przykład synchronizacji historii, a to może być dla wielu użytkowników kluczowe. Warto jednak wiedzieć, że poza tym nowy Edge jest bardzo ciekawym programem i znakomita większość opinii pierwszych użytkowników jest na jego temat pozytywna.

Drugie uzasadnienie braku reklam Edge'a w przypadku użytkowników Chrome'a może być związane z próbami analizy rynku przez producenta. Niewykluczone, że Microsoft chce sprawdzić, jak użytkownicy zareagują na tego typu sugestie w systemie i celowo wybrał do tego stosunkowo niewielką grupę korzystających z Firefoksa.

Jeśli Windows 10 ma zostać skrytykowany za wyświetlenie sugerowanej aplikacji na liście w menu Start, lepiej by była to opinia mniej niż 5 proc. użytkowników (tych z Firefoksem), zamiast ponad 64 proc. (tych z Google Chrome). W skali globalnej i miliarda instalacji Windows 10 to i tak wiele osób.

Przeglądarkę Microsoft Edge można znaleźć w naszym katalogu oprogramowania.

© dobreprogramy
s