Saints Row: Gat Out of Hell — krótka podróż przez zbyt czerwone piekło
Patrzenie na Saints Row IV jako na rozbudowany dodatek (którym w sumie tytuł z początków był, zanim nie postanowiono zrobić z niego pełnoprawnej odsłony serii), może przynieść rozczarowanie przy obcowaniu z właśnie wydanym pociągnięciem historii gangu Świętych w Gat Out of Hell. Dlaczego? To samodzielne rozszerzenie promowane było szumnie też jako diabelnie dobra zabawa, warta swojej ceny, choć oferująca mniej od standardowych części kryminalnej sagi z przymrużeniem oka. Producenci poszli jednak na takie ustępstwa, że gdy w pewnym momencie sami wyśmiewają brak rozbudowanego wątku fabularnego i złożonych misji, zwyczajnie człowiek czuje się przez nich oszukany, zwłaszcza na tle wspomnianego poprzedniego wydania gry. Do tego ani przeciwnicy, ani zestaw fikcyjnych broni, które stanowiły dotąd główny punkt programu, nie zachwycają, a wirtualne piekło jest ciasnawe i monotonne…