Google zdławi rosyjską propagandę, gdyż sami nie odróżnimy jej od prawdy
Od zwycięstwa Donalda Trumpa w wyścigu o prezydenturę StanówZjednoczonych fraza „fake news” nie znika z nagłówków mediówgłównego nurtu. Dzieje się tak zresztą nie tylko w USA, właściwienie ma dziś zachodniego państwa, które nie walczyłoby z(delikatnie mówiąc) „postprawdą”, czy też jak niektórzyotwarcie to nazywają, „rosyjską propagandą”. Być może jużwkrótce problem zniknie. Na front walki z „fake news” wkraczabowiem samo Google, które właśnie ogłosiło, że pozycja treścipochodzących z rosyjskiej sieci telewizyjnej RT oraz serwisuinternetowego SputnikNews zostanie sztucznie obniżona w wynikachwyszukiwania.