Równolegle z Kasperskim do listy zostały także dopisane firmy China Mobile oraz China Telecom. W uzasadnieniu nie pojawia się co prawda nawiązanie do obecnej sytuacji na terenie Ukrainy, ale trudno nie snuć przypuszczeń, że opisywana decyzja urzędników FCC ma z nią przynajmniej częściowy związek. O szczegółach poinformował Reuters.
Oficjalnie mówi się o "chęci zabezpieczenia amerykańskich sieci przed zagrożeniami ze strony chińskich i rosyjskich podmiotów wspieranych przez państwo". Cytowany przez Reutera komisarz Brendan Carr wskazał wprost, że chodzi o zabezpieczenie przed szpiegowaniem i szkodzeniem interesom Ameryki.
Wpisanie na opisywaną "czarną listę" oznacza brak możliwości finansowania usług i produktów danej firmy ze środków Funduszu Usług Powszechnych FCC, który jest uruchamiany jako wsparcie dla klientów o najniższych dochodach, w wielu placówkach publicznych czy na obszarach wiejskich.
Kaspersky Lab zdążył się już odnieść do decyzji FCC. W cytowanym przez Reutera oświadczeniu firma podała, że jest rozczarowana decyzją urzędników. Uważa ją za nieuzasadnioną i podjętą z powodów politycznych, a nie będącą efektem kompleksowej oceny produktów Kasperky'ego. W sprawie chińskich podmiotów dopisanych do listy zdążyła się już natomiast wypowiedzieć Ambasada Chin w Waszyngtonie stwierdzając, że urzędnicy FCC nadużyli władzy i bezpodstawnie tłumią chińskie firmy na rynku USA.