Microsoft PC Manager i wszystko, co z nim nie tak [OPINIA]

Microsoft PC Manager i wszystko, co z nim nie tak [OPINIA]06.11.2022 09:38
Microsoft PC Manager i wszystko, co z nim nie tak
Microsoft PC Manager i wszystko, co z nim nie tak
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Kamil Dudek

Microsoft wydał jakiś czas temu wersję beta narzędzia do optymalizacji systemu o nazwie "Microsoft PC Manager". Premiera przeszła w większości bez echa, a tymczasem PC Manager jest zbieraniną windowsowych problemów. Starych i nowych.

Z każdym nowym wydaniem Windows Microsoft podkreślał, że oczyszczacze są coraz mniej potrzebne. Vista wprowadziła wirtualizację Rejestru i ładowanie gałęzi na żądanie (w większym stopniu niż poprzednio). Nowy Internet Explorer miał własny panel do kontrolowania pamięci podręcznej. Windows 7 miał umieć optymalizować na tyle dobrze, że Microsoft usunął ze strony o wydajności PC sugestię o "regularnym restartowaniu komputera". Windows 8 usunął obsługę wtyczek w "nowoczesnej" przeglądarce, sterowniki aktualizują się same, a dyski SSD nie potrzebują optymalizacji. Są też na tyle duże, że nie trzeba im notorycznie usuwać plików tymczasowych.

PC Manager - główne okno
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Kamil Dudek
PC Manager - główne okno

Który mamy rok?

Jeżeli tak… to dlaczego Microsoft właśnie wydał narzędzie, które robi dokładnie te "niepotrzebne" rzeczy? Dobre pytanie. Przyjrzyjmy się funkcjom PC Managera, celem poprawy humoru. Aplikacja naśladuje znane wiele lat programy "optymalizacja jednym kliknięciem". Zawiera wielki przycisk "Boost", a poniżej jest podzielona na dwie sekcje: Cleanup oraz Security. Ta druga wydaje się szczególnie zbędna, więc zacznijmy od niej.

Dział Security ma trzy przyciski. Pierwszym jest Windows Update. Trudno powiedzieć po co. Dotarcie do niego wymaga tyle samo kliknięć, co otwarcie WU w aplikacji Ustawienia, a w dodatku wyszukiwarka menu Start pokaże tylko tę drugą. Skoro system aktualizuje się sam, a wyłączanie aktualizacji jest niewskazane, Windows Update w ogóle nie powinno być tematem. Obecność przycisku stoi zatem w sprzeczności z polityką Microsoftu względem aktualizacji.

PC Manager: Default Browser
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Kamil Dudek
PC Manager: Default Browser

Drugi przycisk jest jeszcze zabawniejszy. "Default Browser" duplikuje kolejne pole aplikacji Ustawienia, jakim jest lista wyboru domyślnej przeglądarki. Poniżej znajduje się tajemniczy przełącznik kontrolujący ochronę przed "zmianą w wykonaniu złośliwego oprogramowania". To ciekawe. Od Windows 8 skojarzenia plików oraz domyślne aplikacje nie mogą być zmieniane bez interaktywnego potwierdzenia przez użytkownika. Jeżeli funkcja ta działa poprawnie w systemie, przycisk powinien być zbędny. A jeżeli nie działa, to czyż złośliwego oprogramowania nie blokuje przypadkiem… Defender?

Trzeci przycisk to blokada okienek wyskakujących (pop-up), ale nie w przeglądarce, a w… aplikacjach. A przynajmniej w nieznanej, skromnej liście obsługiwanych. Ta funkcja jest już niewątpliwie podróżą w czasie o dwie dekady. Wtedy nie można się było doprosić blokady pop-upów w przeglądarce i korzystano z dodatkowych narzędzi. Dziś najwyraźniej nie można się doprosić tej samej funkcji dla systemu. Istotnie nie powinna być potrzebna w PC Managerze, ale da się ją przynajmniej usprawiedliwić.

Cleanup

Dział Cleanup to ciąg dalszy funkcji z cyklu "Windows powinien to umieć". Mamy tutaj zarządzanie aplikacjami startowymi. To samo umie Menedżer Zadań. Jeżeli PC Manager umie to "lepiej", na przykład oferując którąś z funkcji Sysinternals Autoruns, to dobrze. Ale powstaje pytanie: dlaczego nie dodać tej funkcji po prostu do Windowsa?

O to samo można zapytać w przypadku sekcji "Storage Management". Co prawda dwa z czterech przycisków uczciwie prowadzą do odpowiednich ekranów aplikacji Ustawienia, ale to czyni je jedynie niepotrzebnymi. Cieszy opcja "Manage large files", bo brzmi jak coś naprawdę przydatnego. Ale danie główne, czyli "Deep cleanup" to znowu kuriozum. Dlaczego? Bo istnieje Oczyszczanie Dysku.

Oczyszczanie, oczyszczanie oraz oczyszczanie
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Kamil Dudek
Oczyszczanie, oczyszczanie oraz oczyszczanie

A nawet dwa. "Nowe", niezbyt zaawansowane, oraz "stare". PC Manager okazuje się korzystać z wtyczek tego starego i dodać kilka własnych. No właśnie - wtyczek. Aplikacja "Oczyszczanie dysku" jest platformą. Możliwe jest tworzenie własnych wtyczek do interfejsu Oczyszczania. Dodatkową zaletą jest to, że są one uruchamiane automatycznie podczas konserwacji działającej w tle podczas bezczynności. Niemal nikt ich nie pisze. Istnienie tego mało znanego API pogrąża sens wydawania oczyszczaczy. Każdy odkurzacz plików powinien być właśnie taką wtyczką. Ale wtedy nie da się stworzyć programu z wielkim przyciskiem "Boost".

Boost

Ten z kolei, będący najważniejszym przyciskiem w programie, przenosi nas już nie do roku 2007 i nawet nie do 2002. Lądujemy gdzieś w 1999, kiedy to modne było polowanie na wolny RAM. Jak powinno być dziś każdemu wiadome, wolny RAM się marnuje. A wywalanie aplikacji z RAM-u oznacza, że będą się wolniej uruchamiać, co de facto obniży wydajność. Jeżeli program wygląda na zbędny, system wyładuje go sam. Dlaczego PC Manager próbuje to robić?

PC Manager: brak słów.
Źródło zdjęć: © dobreprogramy | Kamil Dudek
PC Manager: brak słów.

To oczywiście nie koniec żenujących cech owej wspaniałej aplikacji. Jest jeszcze przycisk "Process management" do optymalizacji działania uruchomionych aplikacji. Co wyświetla, gdy nie ma nic do zoptymalizowania? Otóż… rekomenduje regularne restartowanie komputera celem jego przyspieszenia. W to aż nie da się uwierzyć. Ręce opadają.

Po co?

Dlaczego PC Manager w ogóle istnieje? I dlaczego duplikuje funkcje systemu? Chciałbym, żeby istniało wytłumaczenie inne niż "inżynierowie szukający zajęcia na siłę" lub "menedżerowie zatwierdzający projekty niezgodne z polityką firmy z racji rażącej niekompetencji". Dłuższe przemyślenia pozwalają wysnuć pewne hipotezy, choć są one dość ponure.

Najpierw o tym, dlaczego Microsoft przygotowuje dodatkowy oczyszczacz dysku zamiast rozszerzać ten wbudowany w system. Otóż dodanie nowej funkcji do Windowsa i rozwijanie jej przez zespół w rytm kalendarza rozwoju systemu jest niemal niemożliwe. Przekonały się o tym zespoły OneDrive, Skype, TeamsEdge. Niegdyś elementy systemu - dziś oddzielne instalatory.

Nawet jednak gdyby wszystkie funkcje PC Managera były tak naprawdę wołanymi API znajdującymi się w Windows, Microsoft dalej mógłby znaleźć uzasadnienie dla stworzenia takiego programu. Wielu samozwańczych ekspertów nie jest bowiem zdolnych do tego, by po prostu korzystać z komputera. Zamiast tego wolą oni optymalizować, oczyszczać, dostosowywać i kroić. Często bez żadnego sensownego efektu. Potrzebują oni programów z wielkim przyciskiem Boost, bo świadomość istnienia plików tymczasowych po prostu nie pozwala im spać.

Jeden cenny dodatek

Pokraczny PC Manager ma jedną racjonalną funkcję, jaką jest wyszukiwarka ciężkich plików. Jest jednak inny program, który poradzi sobie z tym zadaniem znacznie lepiej. Jest nim WinDirStat. To dość wiekowy program. Znajduje się przez to w archiwum naszego katalogu oprogramowania. Ale choć jego rozwój zatrzymał się, program spełnia swoje zadanie wzorowo. Na pewno lepiej, niż PC Manager.

Kamil J. Dudek, współpracownik redakcji dobreprogramy.pl

Programy

Aktualizacje
Aktualizacje
Nowości
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (52)