Dlaczego ufamy antywirusom? Może nie powinniśmy? (opinia)
Apple próbowało niedawno skłonić iPhone'y do ciągłego sprawdzania, czy ich użytkownicy są przestępcami poprzez analizowanie prywatnych zdjęć. Pomysł ten, podyktowany "ochroną dzieci", przekraczał pewną istotną psychologiczną granicę. Chcąc sprawdzać zdjęcia pod kątem nielegalnych treści bezpośrednio na telefonie, firma z Cupertino rościła sobie prawo do dysponowania danymi znajdującymi się na prywatnych urządzeniach. Takie podejście oznaczałoby, że właścicielem danych nie jest ich autor, ale producent telefonu.