Twitter mówi dość mowie nienawiści i uruchamia „filtr jakości”
W lutym Dick Costolo, dyrektor serwisu Twitter, przyznał, że najpopularniejsza platforma mikroblogowa kompletnie nie radzi sobie z treściami, które według niego nie powinny zostać opublikowane w Sieci. Dotyczy to przede wszystkim trollingu, szeroko pojętej mowy nienawiści oraz, co stało się szczególnie istotne w ciągu ostatnich miesięcy, propagandy. Przykładem jest wykorzystywanie Twittera do przeprowadzania intensywnej kampanii propagandowej przez Państwo Islamskie. Pojawiły się informacje, że podobne procedery zostaną wkrótce ukrócone.Jedną z najistotniejszych zalet Twittera jest fakt, że użytkownik ma dostęp do wszystkich ćwierków obserwowanych osób. Nie zostały wprowadzone algorytmy starające się dostosować wyświetlanie treści do przewidywanych gustów użytkownika. W odróżnieniu od Facebooka nie funkcjonuje zatem żaden mechanizm przez który część treści, określonych przez algorytm jako potencjalnie nieistotna, nie zostanie wyświetlona. Dyrektor Twittera twierdzi, że taki stan rzeczy uniemożliwia ukrywanie ćwierków, które dla uproszczenia można nazwać niewłaściwymi. Zostanie zatem wprowadzona funkcja w istotny sposób wpływająca na działanie całego serwisu.