Największej nowości w nowym Firefoksie nie doświadczymy w Polsce. Może to i lepiej, gdyż przez część użytkowników mogłaby zostać potraktowana jako reklama. Użytkownicy liska w Stanach Zjednoczonych będą odtąd mogli otrzymywać sugestie zainstalowania rozszerzeń, które bazują na ich zwyczajach. Na przykład jeśli często odwiedzasz YouTube, to w po prawej stronie omniboksa wyświetli się przycisk z sugestią zainstalowania rozszerzenia rozbudowującego funkcjonalność serwisu. Sugestie można wyłączyć na karcie about:config w kluczu z frazą activity-stream.asrouterExperimentEnabled.
Pozornie drobną, ale zdecydowanie pozytywną zmiana w nowym Firefoksie jest sposób, w jaki można zarządzać wieloma kartami. Różne przeglądarki radzą sobie z tym lepiej lub gorzej – najczęściej konieczne jest grupowanie kart. Tymczasem Firefox 64 wprowadza po prostu wybór kombinacją Ctrl + kliknięcie. Można w ten sposób szybko i wygodnie zaznaczyć dowolną liczbę kart, które wcale nie muszą ze sobą sąsiadować. Następnie wystarczy kliknąć którąś z zaznaczonych prawym przyciskiem myszy, by przesunąć je na koniec paska, przerzucić do nowego okna, czy wysłać na mobilnego Firefoksa. Prosto i sprawnie.
Ponadto przebudowano nieco listę rozszerzeń – teraz każde ma własną kartę, a dwuklik powoduje rozwinięcie i wyświetlenie szczegółowych informacji. Rozszerzenia można już także usuwać bezpośrednio z poziomu paska narzędziowego. Nowości pojawiły się także w menedżerze zadań (about:performance), który wyświetla teraz zużycie zasobów (także energii) dla wszystkich otwartych kart, ale także rozszerzeń. Użytkowników Firefoksa na Linuksie i macOS-ie ucieszy natomiast, że do ich wersji wprowadzono LTO, które powinno przyśpieszyć działanie przeglądarki.