Bloodborne — to trudna miłość, ale nie odwracaj się do świetnej gry plecami
Bloodborne, kolejnego dzieła japońskiego FromSoftware, odpowiedzialnego wcześniej za utrzymane w tym samym stylu Demon’s Souls oraz Dark Souls, fanom ostatnich produkcji firmy nie trzeba polecać. Zakupią je z automatu, będąc pewnymi świetnej zabawy, chociaż kilka rzeczy u podstaw rozgrywki zmodyfikowano. Absolutnie nie ma wątpliwości, że zakochani w poziomie trudności dotychczasowych dokonań studia odnajdą tutaj coś dla siebie i nawet rozważą pewnie nabycie PlayStation 4, na której to konsoli gra jest wyłącznie dostępna — o ile jej dotąd oczywiście już nie mieli. Nie zawiodą się. Inna bajka to gracze jakoś nie za bardzo kojarzący poprzednie dokonania deweloperów. Tutaj dobra wiadomość jest taka, ze Bloodborne doskonale sprawdza się jako pierwsza propozycja z całego już cyklu nie dających wytchnienia projektów, bo za zmianą realiów poszły też kolejne, między innymi w temacie dostępnego oręża, a także systemu prowadzenia walki. Jeśli ktoś wcześniej odpuszczał, niech spróbuje na nowo.